Studio Eksperymentalne w Karlsruhe (foto)

Credit © ZKM Zentrum für Kunst und Medien Karlsruhe, Foto Felix Grünschloss

O tym, jak powstawała muzyka elektroniczna czy elektroakustyczna w latach 50. w kraju za dźwiękoszczelną, „żelazną kurtyną”, przekonają się na własne oczy – i uszy – odwiedzający ZKM | Center for Art and Media Karlsruhe. Pierwsza tak obszerna wystawa poświęcona działalności Studia Eksperymentalnego Polskiego Radia została zainaugurowana w Niemczech 13 lipca i będzie otwarta do końca roku.

„Wbrew nazwie tu się nie eksperymentuje – tu się po prostu tworzy” – tak o Studiu Eksperymentalnym Polskiego Radia (PRES) mówił Bogusław Schaeffer, jeden z najważniejszych, związanych z nim kompozytorów. I dalej dodawał: „Studio jest dla mnie warsztatem, tu słyszę wyraźnie, co się dzieje z zadysponowanym materiałem, jak się on w różnych sytuacjach realizacyjnych (…) 'zachowuje’”. Bezdyskusyjnie PRES był warsztatem – miejscem swobodnej, twórczej pracy z dźwiękami, ale też – jak każda nowatorska inicjatywa – eksperymentem.

Credit © ZKM Zentrum für Kunst und Medien Karlsruhe, Foto Felix Grünschloss

Studio Eksperymentalne: eksperyment i twórcza wolność

Po pierwsze, Studio to unikat po tej stronie „żelaznej kurtyny”. Gdy w 1957 utworzono je w Warszawie było absolutnym novum na dźwiękowej mapie Europy Wschodniej. Dołączyło też do naprawdę wąskiego grona podobnych sobie inicjatyw – czterech w Europie, sześciu na świecie. Co więcej, eksperyment okazał się udany. Studio zajęło podobnie prestiżową pozycję, co Międzynarodowy Festiwal Muzyki Współczesnej „Warszawska Jesień”, i okrzepło na wiele dekad jako przestrzeń twórczej wolności, o którą w czasach Polski Ludowej nie było łatwo. Umożliwiało też szeroką, międzynarodową wymianę artystyczną, przyjmując gości z USA, Europy Zachodniej czy Skandynawii, co w „minionej epoce” też było ewenementem.

Po drugie, Studio Eksperymentalne Polskiego Radia zasługuje na miano „eksperymentu” jako inicjatywa interdyscyplinarna. Skoro nawet dziś takie podejście nie zawsze przechodzi bez dyskusji, mimo że w wielu dziedzinach interdyscyplinarność jest standardem, to można sobie wyobrazić, jak nowatorskie, a więc i eksperymentalne, musiało wydawać się w latach 50. XX wieku. Tymczasem to podejście dawało świetne rezultaty. Studio – inspirowane przez działania kompozytorów, twórców filmów, architektów, artystów sztuk wizualnych i performance – stało się twórczym laboratorium, które wykształciło zupełnie nowy język otwarty na osobiste odczytania widzów i słuchaczy.

Ten autonomiczny język umożliwiający unikatową formę komunikacji w połączeniu z otwarciem na kontakty spoza dźwiękoszczelnej „żelaznej kurtyny” sprawiły, że Studio z „eksperymentu” przedzierzgnęło się w bloku wschodnim w symbol wolności. Nie tylko twórczej, dodajmy. Ten podwójnie wolnościowy wymiar działalności PRES wydaje się mieć szczególne znaczenie dla goszczącego wystawę „Through the Soundproof Curtain. The Polish Radio Experimental Studio” muzeum ZKM | Center for Art and Media w Karlsruhe.

Credit © ZKM Zentrum für Kunst und Medien Karlsruhe, Foto Felix Grünschloss

„Czarny pokój”: od awangardy do popkultury

„Czarny pokój” – jak nazywano PRES – przez lata (1957-2004) był przestrzenią, w której spotykali się inżynierowie, tacy jak Eugeniusz Rudnik, Bohdan Mazurek, Barbara Okoń-Makowska, Wojciech Makowski, Ewa Guziołek-Tubelewicz czy Tadeusz Sudnik, i kompozytorzy, wśród których znaleźli się na przykład: Włodzimierz Kotoński, Krzysztof Penderecki, Elżbieta Sikora, Krzysztof Knittel, Hugh Davies, Arne Nordheim, Kare Kolberg, Lejaren Hiller, Roland Kayn, Dubravko Detoni czy cytowany Bogusław Schaeffer.

Studio Eksperymentalne – dzięki najnowszej technologii i doświadczonym inżynierom – odpowiadało potrzebom kompozytorów wywodzącym się z różnych tradycji. Szczególnie jednak stymulowało poszukiwania na terenie muzyki taśmowej. Myliłby się jednak ten, kto uważa, że na muzyce elektroakustycznej kończyły się działania Studia. W „czarnym pokoju” powstawały dźwięki wykorzystywane w filmach science-fiction, słuchowiskach radiowych czy programach telewizyjnych i teatrze, czyli „ilustracje” filmowe, radiowe i telewizyjne. Dzięki temu elektroakustyczne eksperymenty przeprowadzane w siedzibie Polskiego Radia w Warszawie wpłynęły nie tylko na artystyczną muzykę europejską, ale też zmieniły popularną kulturę i jej imaginarium w bloku wschodnim.

W tym laboratorium realizowali się m.in. tacy twórcy jak Oskar i Zofia Hansen, Krzysztof Wodiczko, Kazimierz Urbański i Józef Robakowski, a rozwój PRES miał w założeniu prowadzić do wyłonienia się interdyscyplinarnego instytutu nowych mediów. Członkowie zespołu konsekwentnie promowali nowe formy muzyki, organizując wykłady, przygotowując cykle popularyzatorskich audycji, publikując artykuły.

Credit © ZKM Zentrum für Kunst und Medien Karlsruhe, Foto Felix Grünschloss

Po zachodniej stronie kurtyny: wystawa w ZKM

Wystawa „Through the Soundproof Curtain. The Polish Radio Experimental Studio” w ZKM | Center for Art and Media Karlsruhe, którą otwarto 13 lipca, a która potrwa do 6 stycznia przyszłego roku, podkreśli ten interdyscyplinarny charakter Studia, prezentując je jako ośrodek zwróconych ku przyszłości eksperymentów audiowizualnych. Jak mówi kurator wystawy, Daniel Muzyczuk (Muzeum Sztuki w Łodzi): „Pionierski charakter działań studia widać nie tylko w testowaniu najnowszych technologii. Wystawa pokazuje, że mimo małego zespołu i niewielkiej przestrzeni był to intermedialny instytut, w którym muzyka była często jedynie punktem wyjścia. Zebrane materiały jednocześnie pozwalają zobaczyć jak w soczewce przeróżne tendencje późnych peerelowskich modernizacji pod hasłem rewolucji naukowo-technologicznej”. Ekspozycja jest kolejnym, po międzynarodowej konferencji naukowej współorganizowanej przez Instytut Adama Mickiewicza (IAM), która odbyła się w październiku 2017 w Muzeum Sztuki w Łodzi, etapem badań dotyczących fenomenu Studia Eksperymentalnego. Znaczna część wystawy organizowanej przez IAM we współpracy z ZKM została przygotowana z wykorzystaniem dzieł znajdujących się w kolekcji partnera, czyli Muzeum Sztuki, m.in. Władysława Hasiora czy Krzysztofa Wodiczki.

Credit © ZKM Zentrum für Kunst und Medien Karlsruhe, Foto Felix Grünschloss

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *