strazsasiedzkaRzadko na ekranach kin pojawiają się komedię z elementami horroru lub też s-f. Straż sąsiedzka niestety nie wykorzystuje potencjału dowcipnej rozrywki ze szczyptą strachu.

Niewielka amerykańska mieścina. To tutaj mieszka Evan (Ben Stiller), kierownik regionalnego hipermarketu. Wszystko toczy się sennie i w sympatycznym gronie samych znajomych do chwili, gdy nocny strażnik zostaje rozszarpany przez nieznanego sprawcę. Załamany Evan czuje się odpowiedzialny za wydarzenia i zakłada straż sąsiedzką.

Na spotkaniu założycielskim pojawia się trzech mieszkańców – bogaty Bob (Vince Baughn), niespełniony policjant Franklin (Jonah Hill), a także przedziwny Jamarcus (Richard Ayoade). Czwórka bohaterów z przedmieścia nie wie, że będą zmuszeni walczyć z hordą krwiożerczych kosmitów, którzy chcą zawładnąć naszym światem.

W pierwszej chwili wydaje się Straż sąsiedzka będzie czymś na kształt współczesnej wersji Crittersów. Niestety z minuty na minutę scenariusz coraz bardziej rozmywa się, a całość nie ratują dość dobrzy aktorzy komediowi. Pomysłów na film wystarczyło jego twórcom na jakieś 30-40 minut. Szkoda, że potencjał na dobrą komedię s-f był – cięte dowcipne dialogi, dziwaczne sytuacje. Dodać trzeba także niezłe, jak na tego typu kino, efekty specjalne.

Ostatecznie jednak twórcom wyszedł produkt, który można obejrzeć „dla spokojnego rozluźnienia” ale raczej w telewizji, niż na dużym ekranie.

 

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
powstaniewarszawskie
Powstanie warszawskie – recenzja
strategiamistrza
Strategia mistrza – recenzja
love
Love – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*