springJames Franco, Selena Gomez, Vanessa Hudgens, Ashley Benson oraz Rachel Korine. Dla nich stworzono tydzień niezobowiązującej zabawy, którą na ekranach mogą obejrzeć zmęczeni „zwykli wyjadacze chleba”.

Spring Breakers to rozpusta. Duże biusty i bikini. To świat zawsze słonecznej, przepięknej pogody – bez zasad, świat w którym kwartet bohaterek po prostu bawi się. A żeby mieć na to pieniądze obrabia z plastikową bronią w ręku przydrożną knajpę. I tyle. Na szczęście to nie opowieść o zemście czy tez umoralnianiu. To po prostu ostra satyra na współczesną, mocno przygłupią młodzież.

Niestety całość chyba nie do końca wyszła, tak jak powinna. Nie wiadomo czy prezentowany kicz, to świadomy zabieg, czy po prostu „skrawki po popkulturowych fastfoodach”, które są obecne w amerykańskiej kinematografii. Twórcy z czasem gubią się i nie wiadomo, czy „śmiać się – czy też płakać”.

Spring Breakers mogłoby być filmem ciekawym, został jedynie obrazem nieco intrygującym z potencjałem. Zbyt wiele tu pseudoartystycznych prezentacji, za mało treści. Szału niestety nie ma.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
takethiswaltz
Take this Waltz – recenzja
Hadewijch
Hadewijch – recenzja
sierpien
Sierpień w hrabstwie Osage – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*