W piątek 1 października o godzinie 19:10, odbyło się spotkanie w Muzeum Widzewa Łódź z byłym piłkarzem, a obecnie „Legendą Klubu” – Wiesław Wraga. Zawodnik chciał się spotkać z kibicami i przy okazji po wspominać swoje przeżycia jakie miał w łódzkim. Spotkanie wiązało się również z wydaniem repliki koszulki 1984 roku, gdzie wówczas Wraga występował w meczach i miał na plecach numer 7.

Były pomocnik urodził się w Stargardzie Szczecińskim, tam rozpoczynał piłkarską karierę grając w drugoligowym zespole Błękitni. W wieku dziewiętnastu lat, wiosną 1982 roku trafił do Widzewa, aktualnego mistrza Polski – Widzewa Łódź, z którym dotarł do półfinału Pucharu Europy. Swój debiut w łódzkim klubie miał w meczu 1 Ligi 4 sierpnia 1982 roku w Łodzi, w spotkaniu ze Stalą Mielec. Wraga zagrał obok Włodzimierza Smolarka i zdobył pierwszą swoją bramkę dla Widzewa już w 6. minucie. Szybko stał się ulubieńcem kibiców, chodź był niskiego wzrostu (167cm) i nie imponował warunkami fizycznymi to jego atutem była boiskowa odwaga, szybkie decyzje, dryblingi i ofensywna gra. Wraga łódzkim klubie występował przez osiem lat od roku 1982 do 1990 roku, zaliczył 164 mecze, zdobywając 12 bramek i 22 razy w europejskich pucharach, w tym strzelając 5 goli. W wieku 23 lat zadebiutował w meczu Reprezentacji Polski (Polska – Korea Północna w Bydgoszczy 7 października 1986 roku). Zakończył zawodową karierę w związku z problemami zdrowotnymi.

Na spotkaniu z kibicami legendarny zawodnik odpowiadał na zadane pytania, które wiązały się z jego karierą piłkarską. W 1983 roku kilka tygodni przed ważnym meczem w PMKE Widzew miał dwu mecz z angielską czołową drużyną Liverpool. – Mieliśmy zgrupowanie we Włoszech i audiencję u Jana Pawła II. Tą wizytę załatwił nam Johnny River, był to przyjaciel Zbigniewa Bońka. Ostatniego dnia Reiver wszystko zorganizował, że Papież przyjął naszą drużynę i specjalnie dla nas odprawił mszę świętą. Wszyscy ubraliśmy się na tą wizytę w dresy by wyglądać jak drużyna piłkarska, chodź nie wszyscy mieliśmy te same kolory. Jan Paweł II był nawet nieźle przygotowany, trochę o nas wiedział i znał się na piłce nożnej. Co ciekawe z każdym z nas starał się zamienić słowo. Akurat mnie pogładził po głowie i powiedział: „Taki młody, a już w piłkę gra”. Później śmiałem się, że mógł pogłaskać mnie też po lewej i prawej nodze – może więcej bramek bym strzelił.  Wszedłem w 70 minucie. meczu w miejsce Filipczaka, dziesięć minut później po do środkowaniu Grębosza strzeliłem głową z szesnastu metrów. Co ciekawe byłem wówczas najniższy na boisku, a ten gol przyczynił się do wyeliminowania Liverpoolu – powiedział Wiesław Wraga.

Wraga miał również duży wkład bramkowy w wyeliminowaniu Borssie Moenchengladbach w 1984 roku. W pierwszym spotkaniu wyszedł na boisko z wysoką gorączką, co też później przełożyło się na jego zdrowiu.  Zawodnik przekonał się dopiero w 1985 roku, kiedy kadra narodowa była na badaniach przed wylotem do Meksyku. Okazało się, że jest to zapalenie mięśnia sercowego. Pobyt w szpitalu i kuracja sterydowa sprawiły, że zawodnik już nie wrócił do pełnej formy jaką wcześniej prezentował. Wraga przepłacając zdrowiem ma niestety wstawiony rozrusznik serca i jedną rękę chudszą.

 – Miałem jechać z pierwszą reprezentacją na tournée po Meksyku w styczniu 1985 roku. Wcześniej, w listopadzie graliśmy w Pucharze UEFA z Borussią Mönchengladbach, którą zresztą wyeliminowaliśmy. W rewanżu zagrałem z 40. stopniową gorączką. To się później odbiło na moim zdrowiu, pojawiły się powikłania. Na badaniach przed wylotem reprezentacji okazało się, że mam kłopoty z sercem. Ta choroba miała negatywny wpływ na moją karierę. Długo dochodziłem do formy i udało mi się zagrać w kadrze zaledwie jedno spotkanie – z Koreą Północną w 1986 roku. – powiedział Wiesław Wraga.

Wiesław Wraga mieszka nadal w Łodzi i prowadzi z dziećmi zajęcia trenerskie w szkółce Sport Perfekt Krzysztofa Kamińskiego, który jest kolegą z boiska grając wówczas w jednej drużynie Widzewa. Po śmierci Marka Pięty został prezesem Stowarzyszenia Byłych Piłkarzy Widzewa im. Ludwika Sobolewskiego. Do dziś jest też wiernym kibicem łódzkiego klubu i obserwatorem meczów, gdzie zasiada na trybunie stadionu przy Al. Piłsudskiego.

/foto i tekst Przemysław Sujka

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
PA070929
KS Kutno – RTS Widzew Łódź 2:0 (foto)
lks_kszo_20100313_1053773032
Wisła Płock – ŁKS Łódź 1:2
Ukraina U-20 – Korea Południowa U-20 3:1 (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*