Niezwykle emocjonujący mecz Orła Łódź ze Car Gwarant Start Gniezno zobaczyli w niedzielę, 19 maja, fani żużla na łódzkim torze. Niestety gospodarze przegrali 41:49 i spadli na przedostatnie miejsce w tabeli 1 ligi.

Rozpoczęło się remisem 3:3, następne biegi to zwycięstwo jednej lub drugiej strony. W czwartym wyścigu groźnie upadł Stalkowski, który przy okazji doprowadził do upadku Pióra. Na szczęście zawodnikom nic się nie stało i mogli walczyć w kolejnych pojedynkach.

W siódmym biegu 5:1 zwyciężyli gospodarze i wydawało się, że faworyt spotkania jednak nie zawiedzie. Niestety poza 15 wyścigiem w kolejnych lepsi okazywali się goście, ewentualnie pojedynki kończyły się remisem 3:3.

W 11. wyścigu groźnemu wypadkowi uległ słabego tego dnia dysponowany Musielak, a trzy pojedynki później inny zawodnik Orła, Rohan Tungate, zaatakował Gałę tak, ze upadł nie tylko on, ale też Oskar Fajfer. W powtórce biegu doszło do kuriozalnej sytuacji, w której kierownikowi startu pomyliły się okrążenia i zakończył bieg zbyt szybko, za co sędzia wyrzucił go ze stanowiska.

Nerwowość widać była również w drużynie Orła, która ostatecznie przegrała 41:49. Warto odnotować, że dzień wcześniej w takim samym stosunku łodzianie ulegli na wyjeździe Unii Tarnów. Na plus natomiast można dodać, że na tor po przerwie powrócił Rory Schlein.

Kolejny mecz Orła u siebie już w niedzielę, 26 maja. O godz. 16:30 łodzianie podejmować będą zespół Zdunek Wybrzeże Gdańsk.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Orzeł Łódź powraca na własny stadion
Orzeł Łódź – Zdunek Wybrzeże Gdańskie 60:30 (foto)
imp
1/2 IMP na żużlu w Łodzi (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*