1 kwietnia o godzinie 18:00 rozegramy drugi mecz z BKS Bostik Bielsko-Biała o 5. miejsce Tauron Ligi. (Mecz będzie transmitowany przez ipla.) Aby wywalczyć tę pozycję musimy pokonać naszego rywala, a następnie wygrać złoty set. Przed tym spotkaniem porozmawialiśmy z prezesem klubu, Marcinem Chudzikiem.

Agnieszka Rutkowska: Przed sezonem otwarcie przyznawaliśmy, że chcemy liczyć się w walce o medale i jeden z nich wygrać. Tymczasem gramy o piąte miejsce w lidze. Jak prezes ocenia ten, zbliżający się już do końca, sezon?

Marcin Chudzik: Mieliśmy ambicje by walczyć o najwyższe miejsce, trofea. Moim zdaniem właśnie to powinno być celem każdego zespołu, każdego zawodnika, by być najlepszym. Mimo tego, że nie znaleźliśmy się w półfinale i przyszło nam walczyć o piąte miejsce, to jestem dumny z tego, co udało nam się stworzyć. Praca, którą wykonał ten zespół w tym sezonie na pewno zaowocuje w przyszłości. Już teraz możemy się pochwalić wygraniem Superpucharu Polskiej Ligi Siatkówki 2015-2020 czy dotarciem do finału Pucharu Polski.

Jako sukces wymienił prezes dotarcie do finału Pucharu Polski 2020. Niestety w decydującym spotkaniu nie udało nam się wywalczyć trofeum.

– Tak, to prawda, ale aby dojść do tego finału musieliśmy pokonać: Polskie Przetwory Pałac Bydgoszcz (3:1), Eneę PTPS Piła (3:0), a w półfinałowym meczu Pucharu Polski, aktualnie walczący o medale, zespół E.Leclerc Moya Radomka Radom (3:0). To nie była droga na skróty, my w tym finale znaleźliśmy się za sprawą dobrej gry naszego zespołu i uważam to za nasz sukces. Nie każda drużyna wywalczyła sobie miejsce w najlepszej czwórce, nie każda zagrała w finale. Mamy bardzo młody zespół, ale zdolny, ambitny i waleczny.

Nie udało nam się awansować do fazy półfinałowej. Czy mimo młodego zespołu można traktować to jako porażkę? W końcu plany były ambitne.

– Myślę, że mieliśmy sporo pecha. Kontuzja Julii Nowickiej wyłączyła ją z gry na kilka meczów. Następnie choroba, która dotknęła prawie cały zespół pokrzyżowała nasze plany. Po wspaniałej passie dwunastu zwycięstw z rzędu musieliśmy przełknąć gorycz kilku niespodziewanych porażek, co w konsekwencji spowodowało, że do fazy play-off przystąpiliśmy z szóstego miejsca w tabeli i musieliśmy w ćwierćfinale mierzyć się z głównym kandydatem do złota, jakim jest Grupa Azoty Chemik Police.

Skoro już o zespole mowa. Klub zaczął informować, które zawodniczki zostają na kolejny sezon w niebiesko-biało-czerwonych barwach. Wiemy już, że w 2021/2022 zagrają: Weronika Centka, Paulina Damaske, Monika Fedusio, Zuzanna Górecka oraz Małgorzata Lisiak. To aż pięć zawodniczek, które zdecydowało się zostać. Jakie będą kolejne nazwiska? Czy planowane są kolejne przedłużenia? Czy będą jakieś zmiany?

– Zgodnie z zapowiedzianym przeze mnie rok temu projektem „Młoda Polska w Budowlanych” jest on kontynuowany i będzie realizowany w nadchodzącym sezonie. Ten zespół nie został stworzony na jeden sezon, a na lata. Cieszy to, że prawie wszystkie zawodniczki chcą kontynuować karierę w naszym klubie, są zadowolona z warunków, treningów i podoba im się nasz projekt. A co do kolejnych nazwisk, to zachęcam wszystkich do śledzenia naszej klubowej strony i social mediów.

Przed nami ostatni mecz tego sezonu, walka z BKS Bostik Bielsko-Biała o piąte miejsce w Tauron Lidze. Niestety jesteśmy w nieco mniej komfortowej sytuacji niż nasz rywal, ponieważ pierwsze spotkanie zakończyło się porażką Grot Budowlanych. Czy trudno jest się „przeprogramować” z walki o medale na walkę o piąte miejsce?

– Myślę, że tak, zwłaszcza, że spotkania odbywają się dosyć szybko. Jednak to nie jest tak, że my się poddajemy, że skoro nie gramy o medal, to nie interesuje nas, które miejsce zajmiemy na koniec sezonu. Walczymy do końca! Gramy dla naszych kibiców i sponsorów. Chcemy wygrać mecz w Bielsku-Białej i doprowadzić do złotego seta. Jeśli uda nam się to zrobić, w co głęboko wierzę, to będzie pierwszy w historii naszego klubu „złoty set”. Mecz o piąte miejsce będzie naszym „małym finałem”.


Grająca na pozycji przyjmującej, mierząca 183 centymetry wzrostu, Zuzanna Górecka, zostaje w niebiesko-biało-czerwonych barwach na kolejny sezon! Dlaczego, mimo wielu ofert, podjęła taką decyzję? Jak ocenia zbliżający się do końca sezon? Jak wpłynęła na nią pandemia? Zapraszamy do przeczytania rozmowy z zawodniczką Grot Budowlanych Łódź.


Agnieszka Rutkowska: Zbliża się koniec sezonu, przed nami jeszcze jeden mecz w Bielsku-Białej i walka o 5. miejsce Tauron Ligi. Nie jest tajemnicą, że liczyliśmy na więcej. Jak Ty oceniasz ten sezon?

Zuzanna Górecka: Zdecydowanie nie tak wyobrażałam sobie końcówkę sezonu. Nie satysfakcjonuje mnie to w jakim miejscu się znaleźliśmy. Natomiast wolę być piąta niż szósta, dlatego w czwartek jest nasz mały finał. Zrobię wszystko, żeby wrócić przynajmniej z małym uśmiechem na twarzy. Od początku sezonu mówiłam, że stać nas na wygranie medalu, że ta drużyna może dużo osiągnąć. Dlatego jestem poniekąd rozczarowana tym wynikiem, ale z drugiej strony… kto też stawiał na nas przed sezonem? Czasu nie cofniemy, jedynie możemy wyciągnąć wnioski na przyszły sezon i grać dalej. Ja chcę coś jeszcze udowodnić z tą drużyną.

Miałaś okazję doświadczyć rywalizacji we włoskiej lidze, która jest uznawana za jedną z najlepszych na świecie. Jak oceniasz poziom polskiej ligi?

– We Włoszech dostawałam niewiele szans na grę ale tak, zgodzę się, że jest to najlepsza liga na świecie i poziom jest bardzo wysoki. Skłamałabym mówiąc to o naszej lidze, ale porównując ten sezon z sezonem dwa lata temu to uważam, że poziom poszedł bardzo w górę. Pewnie jest to też spowodowane tym, że dużo doświadczonych zawodniczek wróciło bądź przyszło w tym sezonie do polskiej ligi. Uważam, że my młode zawodniczki też tworzymy poziom, który pozwala na dobre granie i walkę. Dużo w tym sezonie pojawiło się młodych twarzy z dużym potencjałem, ale to tylko może nas cieszyć, bo będzie duża rywalizacja miedzy nami i w taki sposób nasza Polska Siatkówka może pójść wyżej. Oczywiście mówię o rywalizacji tylko i wyłączenie sportowej!

Rozpoczęły się zmagania półfinałowe. Jak myślisz, jakie będzie ostateczne podium? Kto wygra złoty medal, kto srebrny, a kto brązowy?

– Nie chcę typować podium. Ten sezon pokazał już nie raz, że każdy może wygrać. Trzymam za wszystkich kciuki i życzę im dobrej zabawy przede wszystkim.

Wiemy już, że zdecydowałaś się zostać na kolejny sezon w barwach naszego klubu. Nie jest też tajemnicą, że miałaś oferty z polskich klubów, które teraz walczą o medale, jak również propozycje z zagranicy. Dlaczego zdecydowałaś się zostać w Grot Budowlanych, mimo tak kuszących propozycji?

– Interesują mnie najbardziej aspekty sportowe. Tak jak powiedziałam wcześniej, chcę COŚ osiągnąć z tą drużyną, bo wiem, że jesteśmy w stanie, mimo tak młodego wieku, grać na wysokim poziomie i wygrywać. Dużo zawdzięczam ludziom, których tu spotkałam i w jakimś stopniu zaufali mi, postawili na mnie. Po takim sezonie jaki miałam we Włoszech, czyli bez grania, trochę ryzykowali, bo nie znali mnie jako zawodniczki z boiska. Odnalazłam się w tym klubie. Mogę powiedzieć, że „czuję się jak w domu”.

W naszym klubie grasz z numerem osiem na koszulce. Podobnie było w Novarze, reprezentacji juniorek. Natomiast w seniorskiej kadrze wybrałaś „88”. Czemu akurat taki numer? Jest jakiś powód wybierania ósemki bądź ósemek?

– Od początku mojej przygody z siatkówką zaczęłam grać z ósemką. Jest to mój szczęśliwy numerek. Nie mam żadnej historii z tym numerem, po prostu go lubię. W kadrze gram z ósemkami, ponieważ jedna była zajęta, więc postanowiłam wziąć dwie (uśmiech). Czyli podwójne szczęście.

Od ponad roku żyjemy w totalnie innej rzeczywistości. Wszystko za sprawą panującej pandemii koronawirusa. Czego najbardziej Ci brakuje, za czym tęsknisz? I co nauczyłaś się doceniać w obecnej sytuacji?

– Dokładnie… żyjemy od roku w tej innej rzeczywistości, a ja nadal nie potrafię się w tym odnaleźć. Ciężko się patrzy na to co się dzieje na świecie. Brakuje mi też naszych kibiców na trybunach, bo przede wszystkim my gramy dla ludzi. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie zobaczymy się w hali, bo zdecydowanie łatwiej się gra z Wami. A co zaczęłam doceniać? Chyba nie zaskoczę, ale zdrowie… pierwszy raz zobaczyłam, że bez tego nie można za wiele zdziałać. Duża lekcja też dla mnie.

Jakie trzy cechy powinien posiadać „sportowy charakter”?

– Pokora pokora i pokora. Dla mnie najważniejsze cecha u sportowca.

Niedługo (10 kwietnia) będziesz obchodziła swoje dwudzieste pierwsze urodziny. Czego Ci życzyć?

– Czego życzyć… medalu z Budowlanymi (uśmiech) i zdrowia! A nam wszystkim życzę dużo cierpliwości i nadziei, że niebawem wszystko wróci do normalności i zobaczymy się znowu wszyscy na boisku.

Dziękuję za rozmowę i w takim razie tego życzę. Choć odwrócę kolejność: zdrowia i medalu z Budowlanymi (uśmiech).

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
4lals
Łódzka Amatorska Liga Siatkówki – 1 kolejka (foto)
7san3
III turniej mikstów SAN (foto)
4siat5
Łódzka Amatorska Liga Siatkówki 2013/2014 – VI kolejka

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*