DSC_1

Zbigniew Boniek – były legendarny piłkarz Widzewa Łódź występował w latach 1975-1982, zdobywając pięćdziesiąt goli. Podczas ceremonii otwarciu nowego stadionu przy al. Piłsudskiego nie zabrakło również Zbigniewa Bońka, obecnego prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. Popularny z boiska „Zibi”,  który  śledzi cały czas losy byłego swojego klubu oraz to, co się działo podczas budowy stadionu. Boniek wcześniej zaznaczył, że na ceremonii otwarcia stadionu, chciałby spełnić swoje marzenie…

Była legenda spełniła w tym dniu swoje marzenie, strzelając pierwszego gola.  Boniek również pamiętał o łódzkich kibicach, którym wykopał w trybuny kilka piłek ze swoim autografem. Fani, podczas wystąpienia legendy na murawie, skandowali okrzykami: „Zbyszek witamy w domu”.  Wówczas Boniek skierował słowa do kibiców: – „Muszę wam powiedzieć, że jak ja grałem w piłkę, to na tej trybunie byli wasi ojcowie, wasi dziadkowie, a dzisiaj jesteście wy. Trochę głosu brakuje, kiedy widzi się ten stadion. Dziś Widzew ma piękny obiekt i wspaniałych kibiców, a to do czegoś zobowiązuje. Życzę wam najlepszego, trzymam kciuki, a za pięć lat będziemy walczyć o tytuł mistrza Polski” – powiedział  Zbigniew Boniek.

Przemysław Sujka: Pana wrażenia po zobaczeniu nowego stadionu przy al. Piłsudskiego związanej z nim całej ceremonii oraz meczu z Motorem Lubawa. 
 
Zbigniew Boniek z boiska popularny „Zibi”: – było to moje symboliczne otwarcie stadionu  w tym ważnym dniu dla łódzkiego klubu. Obecnie Widzew ma super stadion i niesamowitych kibiców, którzy pobili rekord Polski w zakupieniu karnetów na mecze w rundzie wiosennej. Mam nadzieję, że włodarze klubu będą teraz dobrze zarządzać klubem, a za pięć lat Widzew będzie już występował w Ekstraklasie i walczył o sukcesy.

DSC_2

Czy można porównać emocje te co przeżył Pan podczas otwarcia stadionu, do tych które towarzyszyły Panu podczas występów w łódzkim klubie…

– W każdym wieku człowiek ma inne podejście oraz wyrażanie swoich emocji. Pamiętam, że jak przyjechałem na pierwszy trening Widzewa, to na stadionie trybuny były pokryte deskami i wyglądało to tak jak wyglądało… Chodź optymizm był wtedy duży i człowiek też inaczej na to patrzył. Obecnie społeczeństwo jest bardziej wybredne. Jak zobaczyłem ten stadion na otwarciu, to bym chętnie na nim zagrał…, ale niestety dziś tylko głowa gra, a nogi już nie (śmiech).

Może Pan wytłumaczyć co to jest „widzewski charakter”?

– Nigdy się nie ugiąć przed przeciwnikiem. Kiedy występowałem w łódzkim klubie i graliśmy w europejskich pucharach, to Widzew był skromnym małym klubem, ale miał swoją wartość i siłę. Wówczas mieliśmy dobrą, zgraną drużynę i dawaliśmy radę pokonać słynne znane kluby w Pucharach. Kibiców mieliśmy nie tylko w Łodzi, ale  również w całej Polsce. Jak rozgrywaliśmy spotkanie na boisku rywala, to widać było, że nie tylko nas się boją, ale mieli też duży szacunek.

Jak Pan myśli,  ile czasu upłynie zanim Widzew Łódź wróci do europejskich Pucharów?

– To nie do mnie pytanie…, ale trzeba dążyć do tego krok po kroku. Aby do czegoś dojść w życiu trzeba mieć solidny fundament.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
32
ŁKS Łódź – Flota Świnoujście 1:7 (foto)
Zapisy_Z_Podworka_na_Stadion_o_Puchar_Tymbarku-fot.Cyfra1
Zapisy do XVIII edycji Turnieju Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku
DSC_03411widz
Widzew Łódź – Jagiellonia Białystok 4:2 (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*