Ten mecz mógł się podobać kibicom, którzy przybyli na stadion przy al. Piłsudskiego. Cztery bramki, zwycięstwo ukochanej drużyny oraz wiele sytuacji, które podnosiły ciśnienie nawet najspokojniejszym kibicom.

  
Ten mecz miał też swojego bohatera. Był nim Nika Dzalamidze. Po tym co pokazał w dzisiejszym meczu, w krótkim czasie może stać się odkryciem ligi a w niedalekiej przyszłości jej wielką gwiazdą. Wszystko jak zwykle zweryfikuje boisko.

Młody Gruzin zadebiutował przed łódzką publicznością.  Powiedzieć, że był to debiut udany to mało powiedziane, Dzalamidze wychodziło wszystko. To co wyprawiał na boisku najlepiej przedstawiają statystyki pomeczowe – 1 bramka i 2 asysty.

Początkowo optyczną przewagę miała drużyna Korony jednak niewiele z niej wynikało. Do 21 minuty obie drużyny badały w jakiej dyspozycji jest przeciwnik. Wtedy też fantastycznym lobem popisał się Dzamanidze i piłka ku rozpaczy Małkowskiego wpadła do bramki Korony. Radość zawodników Widzewa z prowadzenia nie trwała jednak zbyt długo. Po seri ibłędów łódzkiej defensywy na strzał z 20 metrów zdecydował się Edi i piłka trafiła w samo okienko słabo grającego w tym spotkaniu Mielcarza. Przy tym strzale nie miał nic do powiedzenia jednak w przekroju całego meczu irytował kibiców brakiem zdecydowania przy dośrodkowaniach. Stał na linii jakby go ktoś do niej przywiązał niewidzialnym sznurkiem. Dobrze, że Korona nie potrafiła wykorzystać więcej razy niepewnej gry Mielcarza. W 29 minucie piłkę w polu karnym przyjezdnych wyłuskał najlepszy na boisku Dzalamidze a jego dośrodkowanie na gola zamienił nieźle dziś grający na prawej obronie Ukah. Do końca pierwszej połowy gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska.

 

Zaraz kolejnego gola mógł zdobyć Dzalamidze jednak po wymianie piłki z Sernasem jego strzał obronił Małkowski. W 55 minucie po raz kolejny zakręcił Grishokiem i Dudu  zawodnik kielczan Puri a jego dośrodkowanie na gola zamienił Niedzielan na całe szczęście sędzia dopatrzył się spalonego. Losy meczu rozstrzygnął w 71 minucie aktywny w dzisiejszym spotkaniu Budka, który po podaniu Dzalamidze mocnym strzałem pod poprzeczkę pokonał po raz trzeci Małkowskiego. W 75 minucie Gruzin schodząc do szatni był żegnany owacją na stojąco przez łódzkich kibiców. W pełni na to zasłużył. Widzew w końcówce miał jeszcze kilka sytuacji bramkowych jednak ani Riski, ani Durić nie potrafili pokonać po raz kolejny bramkarza drużyny gości.

Najważniejsza jest wygrana jednak z taką grą defensywną będzie bardzo ciężko zdobywać punkty w najbliższych ciężkich meczach wyjazdowych. Najwięcej błędów popełniam najbardziej doświadczony Szymanek. Czy naprawdę nie ma w tej chwili lepszego partnera na środku obrony dla Madery? Gdyby nie on wynik mógł być zupełnie inny. To on wielokrotnie naprawiał błędy starszego kolegi. Gra Grishoka pozostawiała też wiele do życzenia o wiele lepiej grał na pozycji lewego pomocnika Riski.

Miejmy nadzieję, że w kolejnych meczach Widzew poprawi grę defensywną a ofensywa będzie wyglądała co najmniej tak jak dzisiaj. Jednak bardzo dużo zależy od dyspozycji dnia Nika Dzalamidze.

Bramki:

1:0 Dzalamidze (21)
1:1 Edi (24)
2:1 Ukah (29)
3:1 Budka (71)
Składy:
Widzew: Mielcarz, Ukah, Madera, Szymanek, Dudu, Budka, Panka, Broź, Grischok (70, Riski), Dzalamidze (75, Durić), Sernas (88, Grzelczak).
Korona: Małkowski, Markiewicz, Hernani, Stano, Golański, Sobolewski, Puri (78, Bąk), Jovanovic (75, Janczyk), Vukovic, Niedzielan (85, Tataj), Edi.
Żółte kartki:
Panka, Dzalamidze (Widzew), Bąk (Korona)
Sędzia:
Paweł Gil (Lublin)
Widzów:
7000 (500 gości)
Zobacz także:

widzew korona 3:1 widzew korona 3:1 widzew korona 3:1
widzew korona 3:1 widzew korona 3:1 widzew korona 3:1

 

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
lksgornik
ŁKS Łódź – Górnik Łęczna 1:0 (foto+wideo)
FW_Lodzkie_Z_Podworka_na_Stadion_o_Puchar_Tymbarku_fot.R-2
Łódzkie finały Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku (foto)
Mistrzostwa Świata FIFA U-20 – piłka nożna mężczyzn

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*