IMG_8823

Widzew Łódź wygrał drugi mecz z rzędu i drugi na własnym stadionie. Bohaterem łodzian znów okazał się Eduards Visnakovs, który zdobył kolejne dwie bramki i póki co jest samodzielnym liderem strzelców w T-Mobile Ekstraklasie.

Pierwsza połowa rozpoczęła się wręcz idealnie dla podopiecznych Radosława Mroczkowskiego. Już w 3. minucie z boiska zszedł bramkarz Korony Kielce, Zbigniew Małkowski po tym jak sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Marcina Kaczmarka. Sędzi pokazał czerwoną kartkę i podyktował rzut karny. Po zamieszaniu w szeregach przeciwników i dość długiej przerwie w grze związanej ze zmianami jakie dokonywał Leszek Ojrzyński, karnego pewnie wykorzystał nowy napastnik Widzewa, EduardsVisnakovs. Przez całą pierwszą połowę to widzewiacy dominowali na boisku, choć nie forsowali tempa, bo i pogoda temu nie sprzyjała. Upały doskwierały piłkarzom i sędzia co kilkanaście minut przerywał spotkanie w celu uzupełnienia płynów.

Piłkarze Widzewa częściej  utrzymywali się przy piłce, konstruowali wiele bramkowych sytuacji, a w końcówce wynik na 2:0 mógł podwyższyć… Thomas Phibel, który powraca do składu po licznych nieporozumieniach.  Niestety zmarnował dwie sytuacje uderzając minimalnie obok bramki.

Swoją jedyną szansę w meczu Korona Kielce wykorzystała w 6. minucie doliczonego czasu gry. Paweł Golański zaskoczył Macieja Mielcarza strzałem z rzutu wolnego z trzydziestu  metrów.  Kapitan Widzewa nie sięgnął piłki i ta wpadła do bramki pod poprzeczką. Był to pierwszy celny strzał Korony w tej części meczu.

IMG_8860

Druga połowa wyglądała zupełnie inaczej. Nie było widać, że to gospodarze grają w przewadze jednego zawodnika. Kielczanie stwarzali konstruowali groźne akcje i niejedna z nich przy odrobinie szczęścia mogła zakończyć się  bramką.

Tak się jednak nie stało i widzewiacy zaczęli grać tak jak w pierwszej połowie. Po rzucie wolnym dla Korony  gospodarze wyprowadzili szybką kontrę, która skończyła  się tylko niecelnym strzałem popularnego wśród kibiców „Wiśni”. Jednak Visnakovs nie dał za wygraną. Chwilę później wykorzystał świetne podanie Batrovicia i technicznym strzałem pokonał rezerwowego bramkarza gości.

Kielczanie w końcówce starali się doprowadzić do wyrównania, ale to Widzew był bliżej podwyższenia wyniku. W ostatniej minucie po raz kolejny Visnakovs napierał na bramkę, ale w sytuacji sam na sam z bramkarzem nieczysto uderzył piłkę i mocno przestrzelił. Po wznowieniu gry sędzia zakończył spotkanie.

Bramki: 1:0 Visnjakovs (8) – karny; 1:1 Golański (45); 2:0 Visnjakovs (78)

Składy:

Widzew: Mielcarz, Hajrapetian, Augustyniak, Phibel, Stępiński (74, Bartkowski), Kaczmarek, Kasprzak, Okachi, Rybicki (46, Staroń), Kowalski (56, Batrović), Visnjakovs.

Korona: Małkowski, Kuzera (80, Stąporski), Stano, Malarczyk, Golański, Sobolewski, Jovanović, Lenartowski, Kiełb (46, Sierpina), Janota (3, Szlakotin), Gołębiewski.

Czerwona kartka: Małkowski (Korona)

Żółte kartki: Kaczmarek, Kowalski, Visnjakovs, Stępiński, Okachi (Widzew), Gołębiewski, Kiełb, Lenartowski (Korona)

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)

Widzów: 5000

(Tekst i Fot. Łukasz Przybylak)

Więcej zdjęć wkrótce!

Więcej o Piłce Nożnej na Plastrze Łódzkim!


PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Śląsk Wrocław – ŁKS Łódź 4:0 (foto)
ŁKS rozpoczął przygotowania (foto)
RED_BULL_NEYMAR_JRS_FIVE_3_FOT_BARTOSZ_WOLINSKI
Neymar Jr’s Five w Łodzi (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*