IMG_1653Zmiany szkoleniowe w Widzewie, jak widać, nie wnoszą nic korzystnego do poprawieniu wyników i jakości gry zawodników. Widzew pod wodzą nowego sztabu szkoleniowego po raz trzeci z rzędu, a zarazem po raz drugi u siebie, przegrał. Tym razem z beniaminkiem Bytovią Bytów 0:1.

Pomimo powrotu do starych cen biletów na trybunach nie było nawet tysiąca kibiców. Łodzianie od początku meczu groźnie zaatakowali i mieli w ciągu 20. minut  trzy stuprocentowe sytuacje bramkowe. Niestety widoczna była zła skuteczność – brak napastnika, który by wykorzystywał sytuacje podbramkowe. Do jednego zawodnika gospodarzy nie można mieć w tym meczu zastrzeżeń. Dino Hamzić obronił karnego, jak i miał sporo udanych interwencji, czym ratował zespół przed jeszcze większą porażką. Niestety w 76 minucie goście przeprowadzili szybki kontratak, który zakończył się celnym wykończeniem z dwóch metrów przez Michała Jakóbowskiego. Ten sam piłkarz zmarnował jeszcze stuprocentową sytuację w doliczonym czasie gry.

Niekorzystny wynik pogarsza sytuację klubu z al. Piłsudskiego. Dramatycznie wygląda obecnie ostatnie miejsce w tabeli i wizja niedalekiej przyszłości Widzewa.

Do ciekawostek należy zaliczyć debiut kolejnego zawodnika w drużynie gospodarzy. Jest nim  Maksymilian Rozwandowicz. W zespole Bytovii Bytów natomiast występują dwaj byli widzewiacy – Piotr Kuklis i Marcin Kikut. Ten pierwszy wszedł na drugą połowę meczu i brał udział w akcji, gdzie została zdobyta jedyna bramka tego meczu. Trenerem gości jest natomiast dobrze znany przy al. Piłsudskiego Paweł Janas – zawodnik Widzewa w latach 1973-1977 i trener w latach 2009–2010.

Młody wychowanek gospodarzy, Marcin Kozłowski, nie ukrywał żalu, iż  wolałby grać, niż siedzieć na trybunach. Sam zawodnik po meczu stwierdził: To sztab szkoleniowy zdecydował o tym, abym sobie odpoczął, gdyż niby jestem przemęczony…  Będę się starał i pracował nad sobą jeszcze ciężej w tygodniu, bo chcę wrócić do składu. Nie pogodzę się z nieobecnością na boisku, więc będę walczył o miejsce w jedenastce. Na pomeczowej konferencji trener Widzewa Rafał Pawlak potwierdzał słowa zawodnika, mówiąc że zdecydowano się dać mu odpocząć.

Zaczęto spekulować czemu nie ma Kozłowskiego, a wystawiono od pierwszej minuty meczu Czaplińskiego. Nieoficjalnie “wróble ćwierkają”, iż za sprawą stoi Andrzej Grajewski, który jest jego menedżerem.

Widzew Łódź – Bytovia Bytów 0:1 (0:0)
0:1 Jakóbowski (76 min.)
Widzew: Hamzić – Augustyniak, Nowak, Pidvirnyi, Czapliński (46, Wrzesiński), Rozwandowicz, Mroziński, Kasprzak, Rybicki (57, Batrović), Janiec, Duda (69, Broź).
Bytovia: Oszmaniec – Jakóbowski, Jastrzembski, Juraszek, Kryszak (85, Bąk), Mąka, Mandrysz (46, Kuklis, 75, Bajić), Surdykowski, Wilczyński, Piątek, Wróbel.
Żółte kartki: Kryszak, Bajić  (Bytovia).
Sędzia: Jarosław Rynkiewicz (Gorzów Wielkopolski)
Widzów: 800 osób.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
karnetwidzew
Karnety na mecze Widzewa
Wizyta przedstawicieli FIFA i PZPN na stadionie Widzewa (foto)
P1011192
Widzew Łódź – Tur Bielsk Podlaski 4:0 (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*