Po zaciętym spotkaniu Widzew przegrał na własnym stadionie z Legią Warszawa. Mimo różnic dwóch lig na boisku nie było to widoczne i przy odrobinie szczęścia gospodarze mogli te spotkanie wygrać.

Chociaż to Legia w pierwszej połowie dyktowała warunki, to łodzianie dzielnie bronili się i mieli kilka szans podbramkowych. Druga część meczu zaczęła się źle, błędy w obronie i dwie bramki – w 48. minucie Kante i w 51. minucie Wszołka. Widzew nie poddawał się i w trakcie jednej z zadym na sektorze gości (którzy przez całe spotkanie krzyczeli antysemickie wyzwiska) uzyskali karny i zmniejszyli po bramce Robaka straty.

Łodzianie cały mecz grali jak równy z równym, toteż w 73. minucie po bramce Kity doprowadzili do wyrównania i do ciszy w sektorze gości. Widzew wciąż miał swoje szanse, jednak to Legia doprowadziła do trzeciej bramki. W powtórzonym rożnym (w pierwszej sytuacji przed gwizdkiem sędziego jeden z piłkarzy Legii popchnął obrońce Widzewa) najlepiej ustawił się Lewczuk i strzelił zwycięską bramkę.

Widzew przy lepszej obronie mógł ten mecz wygrać. To co pokazało to spotkanie, to to, że siła łodzian tkwi w ataku i w Marcinie Robaku, a nad tyłami należy jeszcze popracować.

Widzew Łódź – Legia Warszawa 2:3 (0:0)
Gole: 58. k Robak, 73. Kita – 48. Kante, 51. Wszołek, 84. Lewczuk

Widzew: Pawłowski – Kosakiewicz, Rudol, Tanżyna, Kordas – Mąka, Możdżeń, Poczobut (90. Radwański), Mandiangu (58. Gutowski) – Robak, Kita (90. Wolsztyński).
Legia: Cierzniak – Jędrzejczyk, Lewczuk, Wieteska, Karbownik – Wszołek, Antolić, Martins, Luquinhas, Novikovas (58. Gwilia) – Kanté (87. Niezgoda).
Żółte kartki: Gutowski – Lewczuk, Kanté.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
DSC_0027
Widzew Łódź – Huragan Morąg 3:1 (foto)
lks_kszo_20100313_1053773032
GKP Gorzów Wlkp. – ŁKS Łódź 1:2
IMG_1523
Widzew Łódź – Lechia Gdańsk 4:1 (foto+wideo)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*