Piłkarze Widzewa Łódź w piątek 23 kwietnia rozegrali mecz w „Sercu Łodzi” z Górnikiem Łęczna w 26. kolejce Fortuna 1 liga.  Dla łodzian był to mecz, aby przybliżyć się do miejsca barażowego, a dla wicelidera z Łęcznej zwiększenie przewagi punktowej nad trzecim miejscem. W ostatnich meczach  bardzo słabo się spisywały się oba zespoły, Widzew od trzech spotkań nie może wygrać, zaś  Łęczna tylko w dwóch ostatnich zremisowała.

W pierwszej połowie Widzew oddał siedem strzałów, ale żaden nie był to celny w światło bramki rywali. Goście również nie byli lepsi, gdzie oddali dwa strzały i to też nie celne. Cały mecz wyglądał na poziomie mizernym i nie było widać żadnej ze stron, aby tego dnia za wszelką cenę odnieść zwycięstwo… Dopiero łodzianie w 67. minucie oddali pierwszy strzał celny na bramkę gości , z dystansu próbował pomocnik Patryk Mucha. W 80. minucie najlepszą okazję do zdobycia trzech punków miał Paweł Tomczyk, który z ostrego kąta uderzył prosto w golkipera Macieja Gostomskiego. Więcej sytuacji bramkowych już nie było i sędzia zakończył mecz bezbramkowym remisem.

 Wypowiedzi po meczu oby drużyn:

 Marcin Broniszewski (Widzew Łódź): – Powiem tak nie lubię wracać do historii, ale po tym, co zaprezentowaliśmy w Nowym Sączu, to było dużo lepsze spotkanie w naszym wykonaniu. W moim odczuciu drużyna dążyła do tego, żeby odnieść zwycięstwo, chociaż wiem, że nie mieliśmy zbyt wielu sytuacji. Trudno nam było jednak sforsować dobrą obronę Górnika. Optymistyczne jest to, że zaczęliśmy trochę lepiej grać w piłkę, gdyż z Sandecją robiliśmy to tylko małymi fragmentami. Ja liczę na to, że w następnych kolejkach w naszej grze będzie jeszcze większa poprawa i będziemy mogli cieszyć się z trzech punktów, bo na to liczyliśmy.

Kamil Kiereś (Górnik): – Może drużyna Widzewa w trzech ostatnich meczach za bardzo nie punktowała, ale my bardziej podchodziliśmy do tego meczu z takiej pozycji, że Widzew nie przegrał u siebie jedenastu ostatnich meczów i w tym okresie stracił tylko cztery bramki. Dlatego wiedzieliśmy, żeby pokusić się tutaj o trzy punkty, trzeba zagrać dobrze zorganizowany mecz w ofensywie i defensywie, ale do tego coś ekstra w postaci konkretnych akcji. To spotkanie mogliśmy wygrać w pierwszych dwudziestu minutach, gdzie byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym. Takie było nasze założenie, żeby w porównaniu do ostatniego meczu z Puszczą poprawić grę ofensywną. W tym pierwszym fragmencie spotkania dobrze graliśmy i operowaliśmy piłką oraz mieliśmy pod pressingiem rywala. Stworzyliśmy też sytuacje, których nie wykorzystaliśmy. Były strzały Bartka Śpiączki i Pawła Baranowskiego po stałym fragmencie. Później mecz wkroczył w fazę walki i jak gdzieś mogliśmy jeszcze szukać tego momentu na wygraną, to w 57. minucie, kiedy po stałym fragmencie gry wyprowadziliśmy kontrę. Na pewno ten mecz kosztował naszą drużynę sporo sił – ocenił Kiereś. (wypowiedź z portalu: gornik.leczna.pl)

Kolejny mecz Widzew rozegra wyjazdowe spotkanie  z GKS Bełchatów  ( wtorek 27 kwietnia o godzina 17:40). W Łodzi następy mecz z Miedź Legnica (piątek 30 kwietnia godzina 17:40).

Widzew Łódź – Górnik Łęczna 0:0

Widzew: Jakub Wrąbel – Łukasz Kosakiewicz, Krystian Nowak, Daniel Tanżyna, Kacper Gach – Mateusz Michalski, Bartłomiej Poczobut, Patryk Mucha, Michael Ameyaw (66′ Piotr Samiec-Talar) – Marek Hanousek (74′ Caique), Marcin Robak (66′ Paweł Tomczyk)

Trener: Marcin Broniszewski

Górnik Łęczna: Maciej Gostomski – Leandro, Paweł Baranowski, Kamil Pajnowski, Maciej Orłowski – Bartłomiej Kalinkowski (81′ Przemysław Banaszak), Adrian Cierpka – Michał Mak (86′ Aron Stasiak), Karol Struski (74′ Michał Goliński), Serhij Krykun (74′ Marcin Stromecki) – Bartosz Śpiączka.

Trener: Kamil Kiereś.

Żółte kartki: Tanżyna (Widzew),  Pajnowski (Łęczna).

Sędzia meczu: Patryk Gryckiewicz (Toruń).
Mecz bez udziału publiczności.

/tekst i foto Przemysław Sujka

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
ŁKS Łódź – Wisła Kraków 1:2 (foto)
TME UKS SMS Łódź walczy o Puchar Polski
ŁKS Łódź – Śląsk Wrocław 0:1 (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*