lks_lodzKomplet publiczności w hali Łódzkiego Klubu Sportowego oglądał sobotni mecz koszykarzy tego klubu z Tempcoldem AZS Politechniką Warszawską. Frekwencja i doping przypominały starszym kibicom spotkania z lat 80-tych i 90-tych, a fani mówili, że od tych czasów, takich tłumów i takiego dopingu przy al.Unii nie było.

 
Samo spotkanie było od początku bardzo wyrównane. W zespole gospodarzy świetnie zaczął Kuba Dłuski, który z pierwszych 12 punktów swojego zespołu, zdobył 10. Po drugiej stronie barykady, szkoleniowiec Arkadiusz Miłoszewski, dość niespodziewanie postawił głównie na grę zawodników grających blisko kosza – Krzysztofa Sulimy i Marcina Kolowcy mimo, że AZS PW to zespół słynący ze świetnej skuteczności z dystansu. W drugiej kwarcie ŁKS grał nieskutecznie i goście odskoczyli nawet na 7 punktów. Wynik po pierwszej połowie na 32:37 ustalił dwoma celnymi rzutami osobistymi Piotr Trepka niecałe pół sekundy przed końcową syreną.

Po zmianie stron, podobnie jak w pierwszej połowie, nadal na boisku królowała mocna obrona, zaś w ataku mieliśmy trochę nieporadności z obu stron. Dość powiedzieć, że przez 4 minuty trzeciej kwarty, ŁKS zdołał zdobyć 3 punkty, a Akademicy – 2. Z czasem to jednak gospodarze się nieco obudzili. 2 punkty zdobył Filip Kenig, kolejne 2 po kontrze dorzucił Dłuski i łodzianie wyszli na prowadzenie 44:43. Odpowiedział na to jeszcze celnym rzutem Kolowca, ale po chwili po rzucie za 3 punkty Daniela Walla i 2 osobistych Trepki, ŁKS prowadził 51:48 i nie oddał go już do końca spotkania.

W ostatniej kwarcie utrzymywała się przez kilka minut niewielka przewaga gospodarzy, którą udało im się zwiększyć dopiero 3 minuty przed końcem meczu. Piłkę z parkietu pod koszem rywala wygarnął wtedy Dłuski, odegrał do Walla, a ten bez problemu zdobył 2 “oczka”. Po chwili celne “trójki” rzucili Bartłomiej Szczepaniak i Trepka i ŁKS prowadził 63:50. Ta odsłona zdecydowanie nie należała do gości z Warszawy,którzy przez 7 minut i 45 sekund zdobyli zaledwie 2 “oczka”, a złą passę przerwał dopiero Michał Nowakowski, trafiając zza linii 6,25. Niewiele to jednak zmieniło i ŁKS wygrał ostatecznie 67:55, a ostatnie punkty dla gospodarzy zdobył efektownym wsadem Wall.

Nie był to pojedynek, toczony na zbyt wysokim poziomie. Skuteczność obu zespołów mogła przyprawiać o ból głowy (17% ŁKS-u za 3 punkty, 23% Politechniki za 3 i 35% z linii rzutów osobistych), a i sama gra nie porywała. Mimo tego, atmosfera na trybunach była fantastyczna, a po końcowej syrenie oba zespoły długo dziękowały fanom za gorący doping.

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź – Tempcold AZS Politechnika Warszawska 67:55 (16:16, 16:21, 19:11, 16:7)

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Dłuski 18, Wall 17, Trepka 13, Szczepaniak 12, Kenig 5, Morawiec 2, Krajewski 0, Kalinowski 0.

Tempcold AZS PW: Sulima 17, Nowakowski 15, Kolowca 7, Jankowski 5, Exner 4, Kret 3, Popiołek 2, Wilczek 2, Pełka 0.

Sędziowali: Ottenburger, Nejman i Gandor.

/inf. prasowe.

 

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
festiwal_koszykowki_logo_na_www
Festiwal Koszykówki
szermier_027
M-Styl najlepszą drużyną CNBA (foto+wideo)
fot._Rafal_Wolski_9
36. CNBA – 1 kolejka (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*