Piłkarze Widzewa Łódź 5 lutego rozegrali dwa mecze sparingowe na obiekcie Łodzianka, przed wyjazdem na obóz przygotowawczy do Turcji. Łodzianie najpierw rywalizowali z drugoligowym Zniczem Pruszków. Trener Widzewa Janusz Niedźwiedź na Znicz wystawił większości dublerów i zawodników z drugiej drużyny. Do przerwy Widzew remisował bezbramkowo. Dopiero w drugiej połowie pierwszego gola  zdobył w 67 minucie Daniel Chwałowski. Po dośrodkowaniu Patryka Muchy młody zawodnik Widzewa strzelił głową do bramki. W końcu widać jakąś nadzieję i postęp wśród wychowanków Widzewa. Druga bramka padła po strzale Radosława Gołębiowskiego, zaledwie sześć minut po wejściu na boisko. Młodzieżowiec Widzewa uderzył z wolnego i piłka po rykoszecie wpadła do siatki Znicza. Spotkanie zakończyło się 2:0 dla Widzewa. Szkoleniowiec łodzian zapewne dostał po tym spotkaniu sygnał, że warto też dawać szansę młodzieży z Akademii Widzewa, którzy pokazali się na boisku z dobrej strony.

Drugie spotkanie kontrolne Widzew rozegrał z czwartoligową Wieczystą Kraków. Na ten mecz pojawiło się dużo więcej kibiców, niż na pierwsze spotkanie. Drużyna z Małopolski ma w zespole znane nazwiska z polskich boisk m.in. Macieja Jankowskiego, Łukasza Burligi, Radosława Majewskiego, Wilde-Donalda Guerriera i nieobecnego Sławomira Peszko. Trenerem jest zaś Franciszek Smuda, który jest dobrze znany w łódzkim klubie z czasów zdobycia dwukrotnie mistrzostwa Polski w latach 1996 i 1997.

Na drugie spotkanie przeciwko Wieczystej Kraków, szkoleniowiec Widzewa Janusz Niedźwiedź wystawił zbliżony skład,  który na wiosnę będzie występował w meczach o awans do 1 ligi. W składzie wyjściowym wyszli trzej piłkarze, którzy dołączyli zimą do drużyny Widzewa m.in. Martin Kreuzriegler, Kristoffer Normann Hansen i Bartłomiej Pawłowski.  

Spotkanie obu drużyn jak się oglądało w pierwszej połowie nie było widać, że drużyna gości  z Wieczystej to zespół o dwie klasy niżej od łodzian.

 W 17 minucie, pierwszą bramkę zdobył Bartłomiej Pawłowski, który wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie od Radosława Gołębiowskiego z lewej strony i dokładnie główkując w tzw. długi róg. Jeszcze do przerwy łodzianie mogli podwyższyć wynik, ale zawiodła skuteczność i  był wynik skromnym 1:0.

W przerwie trener Smuda dokonał jedenastu zmian w swoim zespole, a trener Widzewa Niedźwiedź żadnej.  Druga połowa bardziej o żywiła widzewiaków do intensywniejszej gry w ofensywie i defensywie. Łodzianie częściej byli na połowie gości, ale też nie przełożyło się to na zmianę rezultatu. Dopiero w 59. minucie ponownie wpisał się listę strzelców Bartłomiej Pawłowski, który dostał podanie Dominika Kuna.

 Ten sam zawodnik mógł się popisać hat-trickiem, ale przegrał pojedynek z testowanym golkiperem Wieczystej. W 77. minucie powinno być 3:0 dla Widzewa. Doskonałą okazję na gola zmarnował Włoch Mattia Montini, który nie trafił do pustej bramki z dwóch metrów.

Zwycięstwo Widzewa nad Wieczystą  wypada uznać za zasłużone. Niby zespół z Krakowa bardzo się starał, ale w kluczowych chwilach to łodzianie byli zdecydowanie bardziej skuteczni, aby uzyskać wynik końcowy 2:0.

Po meczu wypowiedź z portalu klubowego Widzew.com trenera Janusza Niedźwiedzia (Widzew Łódź): – Były to bardzo dobre mecze w naszym wykonaniu. W pierwszym meczu było dużo dobrych momentów, ale też było sporo tych, których nie chcemy oglądać. Jeśli chodzi o drugie spotkanie, to było rozgrywane na bardzo wysokim poziomie. Widać, że Wieczysta stworzyła mocny zespół, który moim zdaniem poradziłby sobie również na poziomie naszej ligi. To był bardzo pożyteczny sprawdzian. Było widać, w jak dużym tempie było grane i jak było wymagające taktycznie. Wygrać oba mecze to jedno, ale podobała mi się gra zespołu. Szkoda, że pogoda przez kilkanaście minut utrudniła nam grę.

U młodych zawodników widzimy postępy, ale przed nami jeszcze wiele wspólnej pracy na treningach. Jednak zdecydowanie idzie to do przodu. Była też dobra reakcja zespołu w meczu ze Zniczem – tak od około 15-20 minuty gry, bo na początku był taki moment, że nie potrafiliśmy złapać pressingu. Natomiast jak później dokonaliśmy korekty i zaczęliśmy grać inaczej, to już w drugiej połowie Znicz nie miał za dużo do powiedzenia na boisku.

Jedyne, czego możemy żałować to tego, że w obu spotkaniach nie strzeliliśmy po kilka bramek więcej, szczególnie w pierwszym sprawdzianie ze Zniczem. Z Wieczystą mieliśmy jeszcze przynajmniej trzy sytuacje, które powinniśmy zakończyć golami. To jest taki mały minus z dzisiejszych meczów, że nie wykorzystaliśmy tych sytuacji, które mieliśmy, ale też mogliśmy lepiej zachować się przy kilku innych akcjach.

Cieszy też, że schodzimy z meczów bez kontuzji. Martin Kreuzriegler zagrał dzisiaj w krótszym wymiarze, bo w ostatnim okresie nie trenował z nami i czuł się gorzej, ale dzisiaj wszystko już było dobrze. Nie chcieliśmy też ryzykować zdrowia Daniela Tanżyny i Przemysława Kity, ale to kwestia dwóch najbliższych dni, żeby wraz z Martinem byli w stuprocentowej dyspozycji na zgrupowanie w Turcji.

Bartek Pawłowski potrzebuje czasu, żeby zobaczyć, w jaki sposób funkcjonujemy na boisku i na co zwracamy uwagę. Wprowadził się do drużyny bardzo dobrze i oczekujemy, że swoją jakością pomoże nam podnieść poziom gry oraz rywalizacji.

Celowo skumulowaliśmy teraz w mikrocyklu większe obciążania i zakończyliśmy go dwoma meczami, żeby tych obciążeń było jak najwięcej. Zawodnicy dostają teraz dzień odpoczynku, w poniedziałek będą trenować indywidualnie i we wtorek z samego rana ruszamy do Turcji.

Bartłomiej Pawłowski: – Cieszą mnie te dzisiejsze bramki, ale oczywiście tak z przymrużeniem oka. To był sparing na sztucznej murawie, a to nie odzwierciedla w stu procentach warunków meczowych. Dobrze, że nikt dzisiaj nie doznał kontuzji i mogliśmy zagrać z niezłym przeciwnikiem, bo Wieczysta przeprowadziła dzisiaj kilka naprawdę groźnych akcji, ale udało nam się wygrać.

Pojawiają się takie sytuacje w sezonie, że są w zespole kartki lub urazy, więc jestem do dyspozycji trenera na każdą pozycję, gdzie będzie mnie potrzebował. Wiadomo, że zawsze lubiłem grać z przodu. Przy pierwszej bramce zamykałem dobre podanie i margines błędu pozostał mi niewielki. Tak samo drugi gol, gdy całym zespołem „rozklepaliśmy” przeciwnika, a mi pozostało wykończyć akcję.

Sparingi są po to, żeby mieć rywala meczowego i zagrać na sto procent. Taką jednostkę treningową odbyliśmy dzisiaj, ale gdzieś z tyłu głowy mieliśmy to, że zaraz mamy obóz w Turcji.- czytamy na łamach oficjalnej witryny klubowej widzew.com.

W najbliższy wtorek widzewiacy wylatują na zgrupowanie do Turcji. Tam mają rozegrać trzy spotkania kontrolne. 12 lutego z Liwyj Bereh Kijów oraz Gareji Sagarejo, natomiast 18 lutego z Inhułeś Petrowe.
Inauguracje 1 ligi łodzianie rozpoczną w piątek 25 luty, mecz z Arką Gdynia godzina 20:30.  

Widzew Łódź – Wieczysta Kraków 2:0 (1:0)

Bramki: Pawłowski (’17 głową), Pawłowski (‘59)

Widzew Łódź: Jakub Wrąbel (80, Mateusz Ludwikowski) – Bartłomiej Pawłowski, Paweł Zieliński, Krystian Nowak, Martin Kreuzriegler (71, Daniel Chwałowski), Radosław Gołębiowski (79, Patryk Mucha) – Karol Danielak, Marek Hanousek, Dominik Kun, Kristoffer Hansen – Mattia Montini.

Rezerwowi: Ludwikowski – Dębiński, Owczarek

Wieczysta: Bartosz Plewka (46, zawodnik testowany) – Łukasz Burliga (46, Adrian Frańczak), Seweryn Michalski (46, Patryk Kołodziej), Dawid Jampich (46, Bartłomiej Porębski), Wilde-Donald Guerrier (46, Damian Guzik) – Jakub Bąk (46, Emmanuel Kumah), Radosław Majewski (46, Łukasz Pietras), Mateusz Gamrot (46, Radosław Nowicki), Maksymilian Hebel (46, Patrik Misak), Dawid Linca (46, Michał Supel) – Maciej Jankowski (46, Krzysztof Szewczyk).

Żółte kartki: Jampich

Sędziował: P. Malec (Łódź)

foto i tekst Przemysław Sujka

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Wisła Kraków – ŁKS Łódź 2:2 (foto)
derbylodzi2010_20100308_1146890421
Flota Świnoujście – ŁKS Łódź 1:0
IMG_0247
Widzew Łódź – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:2 (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*