smakzycia3Życie to skomplikowana sprawa. Boryka się z nią każda istota stąpająca po tej Ziemi. Głównym źródłem życiowych zawirowań jest miłość. To ona decyduje o tym, w którym momencie życia — od nas niezależnym — pojawi się, dając nieograniczone szczęście, a w którym odejdzie, pozostawiając smutek i wewnętrzne rozdarcie. Jednak to właśnie miłość jest nośnikiem napędu życia, ponieważ do niego motywuje, nakazuje podejmować konkretne decyzje, na które nigdy wcześniej byśmy się nie zdecydowali. Wystarczy tylko nie bać się działać i ryzykować. Takiego zapału nie zabrakło Xavierowi Rousseau (Romain Duris), opowiadającemu o swoich dalszych perypetiach w kolejnej części Smaku życia, którego reżyserii ponownie podjął się Cédric Klapisch.

Tym razem losy czterdziestoletniego Xaviera rozgrywają się w Nowym Jorku — mieście diametralnie różniącym się od spokojnego Paryża, charakteryzującym się wielokulturowością, zaś przede wszystkim, niebywale tętniącym życiem, w którym nie jest łatwo odnaleźć się cudzoziemcowi. Zmiana miejsca zamieszkania, wkroczenie w nową i obcą kulturę było spowodowane miłością jaką Xavier darzył swoje dzieci. Po dziesięciu latach szczęśliwego małżeństwa Wendy (Kelly Reilly) postanawia przeprowadzić się z dwojgiem ich dzieci do Nowego Jorku, gdzie poznała nowego mężczyznę. Xavier, będąc pisarzem cieszącym się w Paryżu uznaniem, zaś aktualnie pracującym nad nową powieścią, postanawia przeprowadzić się za Ocean, by nie popełnić błędu swojego ojca, który zniknął z jego życia. Xavier pragnął być blisko swoich dzieci.

Nagła przeprowadzka do obcego miasta to nie jedyna komplikacja życia bohatera. Mieszkająca w Nowym Jorku wraz ze swoją dziewczyną Isabelle (Cécile De France), z którą pragnie mieć dziecko, prosi Xaviera, by został dawcą nasienia. Po dziewięciu miesiącach zostaje „nieklasycznym ojcem” swojego trzeciego dziecka. Ponadto, by móc starać się o amerykańskie obywatelstwo, żeni się z Amerykanką chińskiego pochodzenia, z którą pozoruje szczęśliwe małżeństwo, by przekonać do siebie natrętnych urzędników. W końcu do jego życia powraca Martine (Audrey Tautou), z którą przyjaźń przeradza się w głębsze uczucie.

Z pewnością, jak na tak krótki czas, świat Xaviera szybko przewraca się do góry nogami. Jest on dobrym przykładem na to, że nikt z nas nie jest w stanie zaplanować swojego życia. Bardzo często w filmie powtarza się zdanie, że życie jest skomplikowane. W mgnieniu oka ukochana miłość może zniknąć i w ten sam sposób nowa miłość może się pojawić. Na szczęście Xavier może polegać także na swoim rozumie, który próbuje okiełznać — a przez to zapanować nad swoim życiem — poprzez pisanie książki inspirowanej swoimi perypetiami, a także rozmowami z… Schopenhauerem i Heglem. Mimo to pewne jest jedno — nie jest nam dane posiadanie pełnej kontroli nad naszym życiem, ponieważ jest skomplikowane jak chińska układanka.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
dzikiehistorie
Dzikie historie – recenzja
timbuktu
Timbuktu – recenzja
agentxxl3
Agent XXL: Rodzinny interes – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*