Piłkarze Widzewa Łódź w sobotę 6 sierpnia, rozegrali mecz  w 4. kolejce PKO Ekstraklasa  na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław. Obie drużyny stworzyły w całym meczu kilka sytuacji bramkowych, ale niestety skuteczność zawiodła po obu stronach. Spotkanie zakończyło się pomiędzy Widzewem, a Śląskiem bezbramkowym remisem 0:0.

W pierwszej połowie Widzew miał najlepszą sytuację na zdobycie trzech punktów z rzutu karnego. Niestety, ale  dotychczas najlepszy strzelec drużyny Bartłomiej Pawłowski nie wykorzystał, a piłkę obronił golkiper WKS-u Michał Szromnik. Śląsk też w pierwszej połowię miał sytuację bramkową, gdzie piłka po strzale Patryka Janasika odbiła się od poprzeczki. W drugiej połowie obie drużyny mogły zamienić wynik, ale jak na złość zabrakło precyzji. Drużyna ze Śląska ma póki co, jeden punkt więcej od Widzewa.

Kibiców Widzewa we Wrocławiu dopingowało 1400, którzy wypełnili sektor gości w czerwonych koszulkach. Warto odnotować, że miało zabraknąć kibiców z Łodzi. Decyzja o wpuszczeniu fanów Widzewa zapadła na dwie godziny przed meczem, że mogą wejść stadion mogą wejść kibice Widzewa. Pomimo nienawiści i animozji obu stron kibiców, to miejscowi fani wstawili się by wpuścić fanów z Łodzi.

Wypowiedź po meczu obu trenerów (z portalu: slaskwroclaw.pl):

Janusz Niedźwiedź (Widzew Łódź):„Przede wszystkim cieszę się z tego, że mogliśmy zagrać dzisiaj w obecności naszych kibiców. Chcieliśmy dziś zagrać dobry mecz, ale też dorzucić do tego punkty, bo te punkty są kluczowe. Chcemy je jednak zdobywać w określony sposób, który przynosi nam sytuacje i porządek na boisku.

Musimy docenić ten jeden punkt, który dzisiaj zdobyliśmy. Śląsk miał swoje sytuacje, my zaś swoje. Zawsze, kiedy ma się rzut karny, to jest niedosyt, że to była ta najgroźniejsza sytuacja. Gdyby padła z niej bramka, może ten mecz zakończyłby się naszym zwycięstwem. Wracamy do Łodzi bez strzelonego gola, ale też straconego i to trzeba docenić”.

Ivana Djurdjević (Śląsk Wrocław) – „Dla nas ten mecz zaczął się już tak naprawdę dwa dni wcześniej. To było bardzo ważne spotkanie dla kibiców i trudno było się odciąć od tego wszystkiego. Staraliśmy się jednak być w pełni skoncentrowani i spróbować wygrać ten mecz za wszelką cenę. Pierwsza połowa była bardzo niestabilna w naszym wykonaniu, ale cały czas szukaliśmy gry. Raczej nie zwykłem komentować decyzji sędziów, ale podyktowanie karnego dla Widzewa nie jest decyzją, z którą do końca się zgadzam. Mimo wszystko trzeba docenić Michała Szromnika, który pokazał, że jest prawdziwym liderem zespołu.

Później zaczęliśmy konstruować ciekawe akcje, ale zabrakło nam przede wszystkim pazerności. Nad tym musimy jeszcze mocno popracować. Ten mecz był prawdziwą wymianą ciosów. Szukaliśmy odpowiedniego momentu, w drugiej połowie wyszliśmy nieco wyżej i staraliśmy się być bardziej ryzykowni, by wygrać ten mecz. Koniec końców – obie drużyny miały niezłe okazje, ale remis jest uczciwym wynikiem”.

Śląsk Wrocław – Widzew Łódź 0:0

Śląsk: Szromnik –  Janasik, Poprawa, Gretarsson, Garcia – Schwarz, Olsen – Samiec-Talar (67. Nahuel), Quintana (81. Łyszczarz), Jastrzembski (61. Yeboah) – Exposito

Widzew: Ravas – Stępiński, Czorbadżijski (65. Kreuzriegler), Żyro – Danielak, Shehu (65. Lipski), Hanousek, Nunes (87. Kun) – Terpiłowski (73. Letniowski), Sanchez, Pawłowski (87. Sypek)

Żółte kartki: Gretarsson, Olsen (Śląsk).

Sędziował: Damian Kos (Wejherowo)

Widzów: 15 145 widzów.

/tekst i zdjęcia Przemysław Sujka

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
lks-ruch-233
ŁKS Łódź – Ruch Chorzów 0:4 (foto)
TME SMS Łódź rozpoczyna nowy sezon
2widzew
Trwa budowa stadionu Widzewa (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*