romanbarbarzyncaDość sprośna animacja dla dorosłych. Pytaniem do polskiego dystrybutora – po co zrobił wersję z dubbingiem, jak na Romana żadne dziecko nie powinno iść?

Oto Roman, najchudszy z barbarzyńców. Typowy sportowy ciapa. Niestety z jego powodu wszyscy inni członkowie plemienia zostali wyłapani. Także chłopak rusza z odsieczą. Towarzyszyć mu będą napalony bard, agresywna wojowniczka przybywająca wprost z krainy Wikingów oraz niepewny orientacji elf. Wspólnymi siłami być może odnajdą magiczny miecz i zwyciężą nadchodzące siły zła.

Czytając opisy bohaterów Romana Barbarzyńcy już wiadomo, że to nie żadna bajka dla dzieci, a animacja przeznaczona wyłącznie dla osób dorosłych. Pełna sprośnych kawałów, niewyszukanych dowcipów o wydalaniu i seksie, plus sporo krwi, półnagich ciał. Już w pierwszej ze scen pojawia się bestia rodem wyjęta z gry Diablo, a kilka sekund później ludzie łapczywie wypijają krew martwego bohatera. Brzmi to nieco sadystycznie, ale…

Roman Barbarzyńca to bardzo przyjemny, chociaż momentami „przegięty” film. Półtoragodzinny seans ogląda się w mgnieniu oka. Absurdalny, duński dowcip niekiedy jest nawet zabawny (chociaż np. scena, w której ciało bohatera poza jednym elementem zostaje niewidzialne należy do tych z serii – zbyt duże przegięcie i takich też nie brakuje). Ogląda się bez jakiegokolwiek wysiłku. Roman to typowy wakacyjny „odmóżdżacz”, którego pod żadnym pozorem nie wolno oglądać w wersji z dubbingiem. Gdy nie ma alternatyw można nawet dobrze się przy nim bawić. No i żadne dzieci nie powinny na niego iść – ale to już wytłumaczyłem na początku.

 

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
kamper
Kamper – recenzja
nowadziewczyna
Nowa dziewczyna – recenzja
Budapest_Grand_Hotel
Grand Budapest Hotel – recenzja
1 Komentarz
  • kalafianoo9
    30 czerwca 2013 at 14:07

    to ZDECYDOWANIE nie jest bajka dla dziec 😐

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*