Resident Evil: Afterlife – recenzja

residentevilTrzy filmy fabularne i jedna animacja, to widocznie za mało dla twórców kultowej gry. „Resident Evil” i Alice powracają, tym razem w trójwymiarze.

 
Czwarta część filmu rozpoczyna się niedługo po zakończeniu „Resident Evil: Zagłada”. Alice mści się na tokijskim oddziale Umbrelli. Postanawia dołączyć do znajomych w Arkadii. Jednakże, gdy ląduje na Alasce okazuje się, iż po mitycznym, wolnym mieście nie ma śladu. Odnajduje Clarie, która straciła pamięć. Załamana wraz z przyjaciółką wraca do Los Angeles.

„Resident Evil: Afterlife” to kolejna odsłona horroru powstałego na kanwie kilku części krwawej gry komputerowej. W tej cześci wreszcie pojawia się Chris Redfield, to dobra wiadomość dla fanów serii. Złą informacją niech będzie ta, iż najnowszy „RE” to prawie godzinna nuda. Potem akcja się rozkręca, ale przez tę godzinę jakoś trzeba przebrnąć.

Mocną stroną filmu jest muzyka – synthpopowe wstawki budują atmosferę. Także niektóre kadry są fenomenalne. Niestety z czasem zaczyna wszystko przypominać Matrixa (główny wróg to brat bliźniak Pana Smitha) i robi się niepotrzebnie zabawnie. Ogólnie długo nic, chwila akcji i nudna końcówka.

Z radością usłyszałem informację, iż będzie to film trójwymiarowy. Do tej pory nie miałem okazji obejrzenia horroru w 3D. Niestety poza dwoma, trzema sytuacjami raczej nie jest strasznie. Żaden „nieumarły” nie wychodzi z ekranu, a szkoda zważywszy na to, iż film pewnie w ogóle powstał, aby być zrobionym w 3D.

„Resident Evil: Afterlife” należy polecić jedynie tym, którzy chcą obejrzeć kolejną część sagi o Alice i Claire. Jako samodzielna produkcja wypada słabo, lepiej obejrzeć na dvd wraz z trzema poprzednimi odcinkami.

 

2 komentarze do “Resident Evil: Afterlife – recenzja

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pomóż nam

Strefa filmu

Repertuar kin

Zobacz na co warto iść do kina. Więcej »

Premiery

Nie zapomnij o najciekawszych premierach filmów. Więcej »

Informator

ABC każdego miłośnika filmu. Adresy, ceny biletów, itp. Więcej »

Polecamy