RammbockNiemiecki horror z ambicjami kina artystycznego. Pomysły twórców wyczerpują się jednak po piętnastu minutach filmu.

Michael rozstaje się z dziewczyną. Przyjeżdża do Berlina, aby zostawić jej klucze. Dziewczyny nie ma w domu, jest za to ekipa remontowa. W tym czasie wybucha epidemia. Zarażeni ludzie, pod wpływem stresu zamieniają się w zombie. Michael, wraz z młodym chłopakiem, Harperem, barykadują się w domu Gabi.

Rammbock to horror z elementami romansu. Główną osią opowieści jest z jednej strony walka z hordami zombie, z drugiej poszukiwanie ukochanej. Niestety twórcom tej niemieckiej produkcji pomysłu zabrakło już po kilku minutach. Po prostu Rammbock jest nudny. Bohaterowie siedzą w domu, przyglądają się zombie pałętających się po podwórku, a gdy coś się dzieje uciekają najpierw do innego domu, potem na strych. I po godzinie całość się kończy.

Widać nieco amatorszczyzny w wykonaniu. Rammbock bliżej do kina offowego, niż pełnoprawnej produkcji. Wielbiciele zombie, do których i ja należę, mogą obejrzeć ten film. Jednak nie znajdą tu zbyt wielu interesujących rozwiązań – ot sztampowe wykonanie i pełno klisz.

Warto dodać, że Rammbock trwa niespełna godzinę. Dlatego w polskich kinach puszczany jest wraz z krótkometrażową animacją Rosa Alba, zrealizowaną przez  Beniamina Szweda.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
gigancizestali
Giganci ze stali – recenzja
stacjawarszawa
Stacja Warszawa – recenzja
11minut
11 minut – recenzja
1 Komentarz

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*