rajwiaraKolejna odsłona trylogii autorstwa Ulricha Seidla. Już wcześniej polscy wielbiciele dobrego kina mogli obejrzeć Raj: miłość, opowieść traktującą o białej kobiecie – Teresie, która jedzie do kenijskiego kurortu by przeżyć erotyczna przygodę.

Główną bohaterką Raj:wiary jest natomiast Anna-Maria (Maria Hofstatter). Kobieta z zawodu rentgenolożka, pędzi spokojny żywot w jednej z małych austriackich miejscowości. Ma jednak pewną misję do spełnienia. Codziennie żarliwie modli się do ogromnego krzyża z ukrzyżowanym Jezusem okładając się biczem, bądź zakładając pas z kolcami – ma to pomóc w zbawieniu całego narodu od grzechów. Cały jej dom poobwieszany jest dewocjonaliami i przystosowany jest do spotkań modlitewnych z jej podobnymi. Jeździ autem z ogromną naklejką Radia Maryja. Każdego dnia wyrusza też z figurką „Maryii Wędrującej” w torbie i stara się modlitwą nawracać innych. Jej życie komplikuje się gdy do domu po dwóch latach nieobecności wraca mąż – Nabil (Nabil Saleh).

https://www.youtube.com/watch?v=muNCnpl1y0o

Raj: wiara męczy. Kamera w każdej scenie jest statyczna, a aktorzy wchodzą bądź wychodzą z kadru. Reżyser dopuścił się tu pewnego eksperymentu. Postanowił nagrać jak aktorka wchodzi do mieszkań różnych osób – za ich wcześniejszą zgodą. Wnioskując z wypowiedzi Margarete Tiesel, aktorki, która zagrała Teresę w Raj:milość, filmy Seidla mają to do siebie, że nie posiadają scenariusza. Aktorzy improwizują przed kamerą. Maria Hofstatter grająca Annę, musiała więc chodzić od drzwi do drzwi i prosić o wpuszczenie do środka. Mam jednak wątpliwości, czy psychicznie chory mężczyzna, bądź pijana kobieta do końca byli świadomi tego na co się zgadzają?

Film pozostawia wiele pytań. Czy faktycznie tak wygląda wiara większości ludzi? Czy reżyser pokazał tylko jej odchylenie w najgorszej postaci? Czy nawet jeśli już wierzymy, to czy sam Bóg wymaga od nas cierpienia i poświęceń, czy raczej zależy mu na naszym szczęściu i miłości do bliźnich? Moim zdaniem ten film w karykaturalny i przerysowany sposób ukazuje to czym jest wiara. Jest wręcz pornograficznym jej przedstawieniem. Obejrzyjcie koniecznie. Ciekawa jestem czy Wam się spodoba? Ja niestety wypisuję się z tak przedstawionego raju.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
trondziedzictwoplakat
Tron: Dziedzictwo – recenzja
locke
Locke – recenzja
krolowielata
Królowie lata – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*