raidObraz reklamowany jako „najlepszy film akcji ostatniej dekady”. I prawdę powiedziawszy można się nawet z tym stwierdzeniem zgodzić. Raid zaskakuje i to bardzo pozytywnie.

Opowieść jest dość banalna. Niewielka grupa specjalnej jednostki policji ma za zadanie „wykurzyć” wszystkich z budynku i pojmać niebezpiecznego gangstera. Sprawa wydaje się błaha, jednak gdy okazuje się, że ów budynek to prawdziwa forteca-wieżowiec nie jest już tak łatwo. Oddział musi przedzierać się poprzez kolejne piętra, aby wreszcie uderzyć w bossa. Dość szybko akcja dywersyjna zamienia się w odwrót.

Garstka pozostających przy życiu policjantów musi zrobić wszystko, aby nie wpaść w ręce złych drabów.  Jak widać film ten przypomina nieco grę komputerową, dobrą grę komputerową – pełną bijatyk, strzelanin i superbossów pojawiających się na kolejnych piętrach.

Raid to wyśmienite kino akcji. Trzymające w napięciu, z wieloma fenomenalnymi scenami walki wręcz i z udziałem maczet. To zadziwiająco dobre kino, pokazujące, że ważny jest prosty pomysł i niezłe wykonanie. Nie jest to film mądry, inteligentny, zabawny, ale porządnie skrojone kino akcji. Takie, które widza wbija w fotel na prawie dwie godziny. Przy którym nie trzeba myśleć, a człowiek bawi się wyśmienicie.

I zadziwiające, że to koprodukcja amerykańsko-indonezyjska. Jak widać poza Hollywoodem i Europą robi się dobre, komercyjne kino.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
przeszlosc
Przeszłość — recenzja
macondo
Macondo – recenzja
Plakat4
Cinergia 2015: Klezmer – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*