projektx

Po Kac Wawa wydawało się, że palmę pierwszeństwa w realizacji beznadziejnych produkcji przejęli polscy twórcy. Projekt X jest tak złym filmem, że nawet dzieło Łukasza Karwowskiego wyrasta przy nim na coś wybitnego.

Jeśli widzieliście trailer – widzieliście wszystko. Nadchodzą urodziny Thomasa. Wraz z Costą, JB oraz kamerzystą-amatorem Dax-em (film kręcony jest w jakże popularnej obecnie formie pseudodokumentu) szykuje coś wielkiego. Rodzicie wyjeżdżają, a chłopaki zapraszają jak największą ilość gości. To ma być niezapomniana impreza. Oczywiście wszystko wymyka się spod kontroli, przybywa zbyt wiele osób, które niszczą domostwo. I tyle – Projekt X o niczym więcej nie opowiada. To dwadzieścia minut wstępu i kolejna godzina ujęć z imprezy.

Podobno z dobrego scenariusza można zrobić zły lub dobry film, a ze złego wyłącznie zły. Co jednak zrobić, kiedy obraz praktycznie pozbawiony jest opowieści? Zero wątków pobocznych, praktycznie brak jakichkolwiek zwrotów akcji. Projekt X pokazuje, że można zrobić (o zgrozo) obraz oparty praktycznie o nic.

Poza wydarzeniami opisanymi dwa akapity wyżej w całym filmie „dzieje się” jedynie kradzież krasnala oraz nie do końca rozwinięty motyw miłości głównego bohatera. I kropka. Straszne, głupie i niestety nudne. Trudno nazwać Projekt X komedią, gdyż śmiesznych scen tam po prostu nie ma. To raczej kino obyczajowe dla młodzieży, amerykańskiej młodzieży. Nie sprawdza się jako „odmóżdżacz”, kino rozrywkowe, ani film edukacyjny.

Od strony wartości pokazuje, że wcale nie potrzeba ich posiadać, a najważniejsza jest zabawa (kary za złe uczynki nie przewidziano) – to groźne, w kontekście tego, że na film zapewne przyjdzie sporo młodzieży. Nawet w Supersamcu bohaterowie przeżyli pewną przemianę, tutaj czegoś takiego nie ma. Jak powiadają „dno i kilogram mułu””. Parafrazując słowa byłego prezydenta – nie idźcie tą drogą, omijajcie Projekt X z daleka. Jeśli już, to wybierzcie się na Seksualnych, niebezpiecznych – brytyjski obraz inicjacyjny dziesięć razy (o z zgrozo) lepszy od tego potworka.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
losnumeros
Los Numeros – recenzja
7317703.3
Ondine – recenzja
sniezka
Śnieżka – recenzja
7 komentarzy
  • Małpek
    29 kwietnia 2013 at 18:43

    To zajefajny film jaki ogladalem , a ten karzel w piekarniku mnie rozwalil , a o krasnalu juz nie wpomne , polecam jak najbardziej 🙂

  • Kuba ^^^
    10 marca 2013 at 10:14

    Film nie ma śmieszyć ani być komedią . Ten film przedstawia Co zrobił główny bohater żeby był lubiany przez rówieśników

  • siemka
    24 października 2012 at 18:53

    😀 😆 🙂 😉 8) 😐 :-* 😳 🙁 😥 😮 😕 😡 😮 :zzz 😛 🙄 :sigh:

  • Darucha :D
    31 sierpnia 2012 at 10:09

    Moim zdaniem jest to najlepszy film, jaki oglądałam. Przyznaję, że nigdy nie oglądałam filmu 2 razy ale nie tym razem. „Projekt x” oglądnęłam 3 razy i dzisiaj będę go oglądać 4 😆 Nie polecam filmu dla osób starszych, ponieważ film jest dla osób wyluzowanych, młodszych, dla nastolatków. Najlepszyy , jestem na TAAAK ! 🙂 😆 😛 🙄

  • Wojtek
    27 sierpnia 2012 at 15:14

    Rzeczywiscie, emerytom i rencista mogl sie nie spodobac, wiec nie mam do was zalu. To film skierowany do nastolatkow chcacych zobaczyc cos niezwyklego, a nie staruchow siedzacy 24/7 przed telewizorem i ogladajacych TV Trwam…

  • Paulinaaaaaaaaa
    28 lipca 2012 at 14:33

    Wy się znacie .. Film megaaa .. ;d.. Oczywiście dla nastolatków i osób lajtowych ;D

  • 7 lipca 2012 at 15:24

    jak dla mnie to był naprawdę dobry film, zainteresowanych moim tekstem na jego temat zapraszam na bloga: „Mimesis na małym ekranie”

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*