Projekt_NimJames Marsh, autor wielokrotnie nagradzanego Człowieka na linie powraca z kolejnym dokumentem. Projekt Nim opowiada o szympansie, który zmienił życie wielu osób. Niestety dla niego nie była to przyjemna podróż.

Tak jak i we wspomnianym powyżej filmie, tak i w najnowszej produkcji Marsh oparł się na dokumentach filmowych, archiwalnych zdjęciach, które ubarwił wywiadami z bohaterami zajść, a także scenami „rekonstrukcji wydarzeń”.

Wszystko rozpoczęło się w 1973 roku, na terenie ośrodka badawczego ssaków naczelnych w Oklahomie. Młody szympans, Nim, zostaje rozdzielony ze swoją matkę i dostaję się pod opiekę Stephanie LaFarge, która posiada trójkę własnych dzieci, a także wychowywuje czwórkę potomstwa swojego obecnego mężczyzny. Nim u niej w domu miał być kolejnym dzieckiem. Wszystko po to, aby zobaczyć, czy nauczy się języka migowego. Z czasem eksperyment poszerza się, szympans dostaje się pod opiekę kolejnych osób.

https://www.youtube.com/watch?v=9djH9ylDmsQ

Opowieść o Nimie niestety nie jest wesoła. Kolejne wypowiedzi bohaterów pokazują, jak wiele ignorancji tkwi w człowieku. Jak bardzo jesteśmy pyszni i okrutni. Nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy. Jak bardzo lubimy „bawić się zabawkami”. Nim, niestety był taką zabawką. Wyłącznie eksperymentem, nie żyjącą istotą. Warto także spojrzeć na całość w szerszym kontekście. Mały szympans pojawia się u schyłku epoki hipisów, świata wolnego, zaciekawionego, ale pozbawionego stałych wartości, odpowiedzialności (szympansowi w „próbach uczłowieczania” podawany jest i alkohol, i marihuana). To właśnie zgubiło „opiekunów” biednego Nima.

Dokument Marsha jest okrutny, jednak wart obejrzenia. To katalizator powodujący u widza katharsis. Nim skończył źle, zapewne nie tylko on. I niestety należy o tym pamiętać i nie powtarzać błędów poprzednich pokoleń.

 

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
resident5
Resident Evil: Retrybucja – recenzja
malestluczki
Małe stłuczki – recenzja
Frankenweenie
Frankenweenie – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*