poznamprzystojnegoNajnowszy film Woody’ego Allena odsłania prawdę o związkach. Opowiada o tym, że przelotne miłostki nie dają pełnej satysfakcji. Okazuje się tak, gdy pierwsze zauroczenie minie. Wychodzi wtedy na jaw, że nie warto było niszczyć tego, co stałe.

  
Zarówno w młodym jak i w starszym wieku popełniamy naiwne błędy. Bohaterowie podkochują się w sobie nawzajem – Sally w swoim szefie Gregu. Greg w kimś innym. Mąż Sally w tajemniczej kobiecie z sąsiedztwa. Film toczy się dość wolno, Allen znakomicie splata wątki bohaterów wywracając ich życie do góry nogami. Do pozornie chłodnego świata Londyńczyków reżyser wprowadza, jak zawsze u niego: szalone namiętności, niespełnione obsesje, pożądanie i skomplikowane relacje damsko-męskie.

Klimat filmu określić można słowami, które padają w jego trakcie: „czasami urojenia działają lepiej niż leki”.

Poznasz przystojnego bruneta można scharakteryzować jako obraz dość zabawny i przewrotny, jednak mimo dobrej osady (Anthony Hopkins, Naomi Watts, Antonio Banderas, Freida Pinto, Gemma Jones) nie jest to najlepsze dzieło Allena. Najbardziej rozczarowało mnie zakończenie, które było zaskakująco niespójne z resztą opowieści. Można sprowadzić go jednak do słów „życie jest pełne wrzasku i wściekłości, i nic nie znaczy”, które także pojawiły się w trakcie tej historii.

 

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
lincoln
Lincoln – recenzja
Przepis_na_mio
Przepis na miłość – recenzja
valhalla
Valhalla: Mroczny wojownik – recenzja
1 Komentarz
  • 30 maja 2017 at 07:51

    Usually I don’t read post on blogs, however I would like to say that this write-up
    very forced me to take a look at and do it! Your writing style has been amazed me.
    Thank you, quite nice article.

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*