pozdrowieniazrajuPozdrowienia z raju  to niezbyt poruszający widzów dramat grupki obcokrajowców porwanych w 2001 roku w trakcie wakacji na Filipinach przez grupę islamskich bojowników.

Pod osłoną nocy, bez prowiantu i bagaży. Grupka wczasowiczów z różnych krajów zostaje porwana przez grupę radykałów islamskiego Abu Sayyafa. Partyzanci pragną niepodległej prowincji na terenie Filipin. Porwani jedynie przetrwać.

Brillante Mendoza śledzi zarówno porwanych, jak i porywaczy. Nikt się nimi nie interesuje, nikt nie zgłasza. Podróżują w głąb dżungli, bez większej dynamiki opowieści i zwrotów akcji. Po prostu idą i mają do wyboru – umrzeć, przejść na islam albo wykupić się. Wszystko to wygląda teoretycznie nader interesująco, ale…

Reżyser popada w zbyt wielki patos i jednoznaczne deklaracje polityczne. Także niewiele tu dzieje się zaskakującego w sferze samego tworzenia sylwetki postaci. Całość mocno schematyczna i bez, niestety, polotu.  Szkoda, że Pozdrowienia z raju nie dają nic więcej, niż słyszeliśmy. Banalne schematy i nic nowego – po prostu nudna, sztampowo opowieść o porwaniu, upokorzeniach i ukojeniu.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Projekt_Nim
Projekt Nim – recenzja
Kler – recenzja
ostatniwaleppo
Ostatni w Aleppo – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*