Poza porządkiem – Michał Arkusiński w Galerii Bałuckiej

003552_4Od 11 lutego do 13 marca w Galerii Bałuckiej można oglądać wystawę Michała Arkusińskiego – Poza porządkiem. Jej kuratorem jest Krzysztof Jurecki.

Celem ekspozycji jest przybliżenie twórczości rysunkowej, malarskiej i wideo Michała Arkusińskiego, działającego głównie jako rysownik i malarz graffiti. Na wystawie zostanie zaprezentowanych kilkanaście wielkoformatowych rysunków nowocześnie interpretowanej „martwej natury”, której podmiotem są najczęściej fragmentarycznie i drobiazgowo pokazane ptaki i małe zwierzęta. Autor stosuje technikę realistyczną, protoekspresjonistyczną i postimpresjonistyczną. Stworzył symboliczny quasi-filmowy i czasami fotograficzny przekaz, który nie ma swych bliższych analogii ani w twórczości łódzkiej, ani w polskiej, co oznacza, że artysta wypracował już swój indywidualny styl.

Kolejną częścią wystawy będzie malarstwo na papierze, o charakterze quasi-graffiti, odnoszące się do problematyki rysunków, jak też, w ogólnym wymiarze, do duchowej atmosfery Łodzi. Ostatnia część prezentacji to pokaz wideo pt. Order of (2013), które jest kreacyjną dokumentacją na temat własnej twórczości graffiti, jaką wykonał w bunkrze koło Tomaszowa Mazowieckiego.

Twórczość Arkusińskiego od samego początku jest niezależna w sensie uwarunko¬wań instytucjonalnych. Jest to twórczość o charakterze anarchistycznym, „poza ustalonym porządkiem” – społecznym i przede wszystkim artystycznym. Dostrzec w niej można walkę obrazowania symbolicznego z formami z kultury popularnej, co może być interesujące, ale trudne do wykonania, ponieważ stylistyka pop-kultury nie powinna dominować.

Autor jest absolwentem łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych im. Wł. Strzemińskiego z 1999 roku. Mieszka w Zgierzu, ale pracuje w Łodzi. Od wielu lat związany jest ze sceną hard core/punk. Brał udział m.in. w przeglądowej wystawie L-Und. Łódzka scena podziemna 1985-1995. Obowiązkowy appendix (Łódź, Galeria Manhattan, 2011), a w 2015 roku w III Piotrkowskim Biennale Sztuki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *