ponadnamiNie martw się. Dzisiaj nie jest koniec świata. Główna bohaterka, Martha (Sandra Hüller), wypowiadając to zdanie na początku nie jest świadoma jak niefortunnie brzmieć ono będzie, gdy za kilka dni usłyszy dzwonek do swoich drzwi i dwie policjantki oznajmią jej, że jej mąż popełnił samobójstwo.

Mąż, do którego za parę dni miała dojechać, by wieść nowe, szczęśliwe życie pod francuskim niebem. Maż, którego jak się okaże zupełnie nie znała. Mąż, który był kimś innym. Kobieta zostaje sama, wśród zapełnionych pudeł przygotowanych do przeprowadzki.

Hegel jednak powiedział, że wszystko w historii wydarza się dwa razy. Toteż w windzie spotkać można kogoś, kto przypomina twojego ukochanego, potem jechać z nim autobusem i zaprosić do domu zachowując się jakbyście znali się od wieków. Można udawać, że ma się dzieci, które studiują biomechanikę i jeść radośnie rogaliki w łóżku. Można nawet znów chcieć pojechać do Marsylii. Bo tutaj, co to za kraj, w którym niebo tak wygląda?  Ale nagle może znów zadzwonić dzwonek. Tym razem telefonu. I co się wtedy stanie?

Film o iluzjach, które skrzętnie budujemy wokół nas na kształt bezpiecznego schronu. Zapominamy jednak, że to jedynie złudzenia, na dodatek o kościach kruchych, które mogą rozpaść się w czasie mrugnięcia rzęs. O przeraźliwej potrzebie bycia z drugim człowiekiem i świadomości, że ktoś obok nas jest. O pisaniu scenariuszy i podporządkowywaniu pod nie życia, wpasowywaniu ludzi, których spotykamy na naszej drodze w wymyślone przez nas dla nich role i zastosowania.

 

Ja, wbrew innym recenzjom, które przyszło mi przeczytać, uważam, że obraz ten potrafi samodzielnie się udźwignąć. Że niesie na swoich barkach interesujący pomysł, który umie się obronić. I choć początek jest oczywiście silniejszy i mieści w sobie więcej niespodziewanych wydarzeń, które wciągają i ciekawią to i dalszy ciąg nie pozostawia rozczarowań, a raczej uśmiech unoszący kąciki ust.

Nie martw się, dziś nie jest koniec świata.
A jest tylko dziś.
Inny raz nie istnieje.
I nawet, jeśli niebo wszędzie wygląda tak samo to przecież w każdym miejscu inaczej się na nie patrzy.

(W Berlinie na przykład na to filmowe niebo spoglądano bardzo życzliwie, film Schomburga został bowiem laureatem tegorocznego MFF – nagroda Cinemas Label).

/film obejrzany dzięki uprzejmości Kina Charlie

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
dawcapamieci
Dawca pamięci – recenzja
imigranci
Kamera Akcja: Imigranci – recenzja
wybuchowapara
Wybuchowa para – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*