pokusaRewelacyjna obsada i scenariusz, w którym zbyt wiele skrótowości. Pokusa, tak jak romans Jacka z Charlotte, nie do końca syci i kończy się pustką.

Koniec lat 60. Przeciętna Ameryka wciąż uwikłana jest w społeczne schematy. Dziennikarz Ward Jansen (Matthew McConaughey) wraz ze swoim przyjacielem Yardley’em (David Oyelowo) przyjeżdża do rodzinnego miasteczka. Chce napisać artykuł o przetrzymywanym tam mordercy szeryfa – Hillarym Van Wetterze (John Cusack). W tle mamy jeszcze młodszego brata Warda – Jacka (Zac Efron) i szaleńczo zakochaną w Hillarym Charlotte (Nicole Kidman). Bohaterowie dramatu przedstawieni, czas na rozwinięcie wydarzeń.

Pokusa pełna jest niespełnienia. Nie tylko w świecie bohaterów – Ward nie może być tym, kim chce, romans Jacka i Charlotte nie jest w stanie rozwinąć się, służąca Jansenów wciąż jest tylko czarnoskórą pokojówką, ale także w odczuciach widzów. Film Lee Danielsa powstały na podstawie powieści Petera Dextera niestety pełen jest skrótowości. Pojawiające się co jakiś czas wątki związane z równouprawnieniem mniejszości (rasowej, seksualnej), są tylko ornamentem. I gdy oglądając mamy nadzieję, że coś się jeszcze rozwinie, twórcy dogłębniej spojrzą na temat – Pokusa się kończy. Podobnie z niektórymi zachowaniami bohaterów – często musimy doszukiwać się logiki w tym, co właśnie działają.

Największym plusem filmu jest oczywiście obsada, w szczególności postacie Warda i Hillary’ego zapadają w pamięć. Poza tym sam klimat, nieco przerysowany, kampowy, magiczny.  Wbrew niektórym opinią wcale nie wyuzdany, ale chwilami zdecydowanie ostry. Gdyby nie doróbki scenariuszowe, rozwiniecie niektórych postaw byłoby zdecydowanie lepsze kino. A tak jest to po prostu niezły obraz, który można obejrzeć bez jakichkolwiek wstępnych założeń.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
jutrobedziemyszczesliwi
Jutro będziemy szczęśliwi – recenzja
diaz
Diaz – recenzja
spiderman
Spider-man: Homecoming – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*