Pokój – recenzja

pokojKażdy lubi być sam. Izolacja od całego życiowego zgiełku często wychodzi ludziom na dobre. Jedni odseparowują się od znajomych, bo ci mają na nich zły wpływ. Drudzy, pomimo posiadania prawdziwych przyjaciół, potrzebują po prostu chwili na refleksję. Człowiek jest jednak zwierzęciem społecznym i zbyt długie trwanie w samotności może przynieść więcej szkody niż pożytku. Co się stanie, jeśli odseparujemy się od wszystkiego nie na kilka dni, ale kilka lat?

Najnowszy film Lenny’ego Abrahamsona – „Pokój” – opowiada o pięcioletnim chłopcu – Jacku, który od urodzenia mieszka z mamą w niewielkiej, dwunastometrowej klitce. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że dziecko nie zdaje sobie sprawy z istniejącego na zewnątrz świata. Prowodyrem całego zajścia jest ojciec chłopca – Stary Nick. Siedem lat wcześniej uprowadził jego matkę i zamknął w małym pomieszczeniu (tytułowym pokoju). Kobieta była regularnie maltretowana i gwałcona. Jack jest owocem tych zwyrodniałych aktów, a pokój miejscem jego narodzin.

„Pokój” jest fascynująco zrealizowany. Oglądamy poszczególne wydarzenia z perspektywy dziecka, w tym przypadku małego Jacka. Z chwilą opuszczenia przez niego małej klitki świat obserwowany jego oczami wydaje się bardziej klaustrofobiczny niż tytułowy pokój. Dziecko zwraca uwagę na każdy detal i nie ma znaczenia, czy jest to jakiś element natury czy ludzka twarz. Kamera trzyma się blisko bohaterów, przez co sami czujemy się uwięzieni w tej „małej” przestrzeni. Efekt jest na tyle porażający, że większe obszary przypominają karcer, a napotykane osoby nie sprawiają wrażenia takich samych istot jak my.



   
Lenny Abrahamson stworzył niezwykle sugestywny obraz o świecie, który oczekuje na poznanie. Joy – matka Jacka – jest kimś w rodzaju architekta i przewodnika, który uświadamia nam, jak piękne i wartościowe jest nasze otoczenie i ludzie w nim egzystujący. Odtwarzająca jej rolę Brie Larson dała jedną z najlepszych kreacji minionego roku. Nie umknęło to uwadze Amerykańskiej Akademii Filmowej. Larson wydaje się być bezkonkurencyjna, a jednak istnieje obawa, że nagroda ją ominie. Jej kreacja absolutnie nie jest kalkulowana pod żadne wyróżnienia. Świadczy o tym chociażby to, z jaką wstrzemięźliwością odegrała rolę Joy (Julia Roberts albo Sandra Bullock zapewne zalałyby się łzami i łkały do kamery jak opętane). Jeśli Larson nie otrzyma złotej statuetki w tym roku, komisja oskarowa wykaże się zwykłym ignoranctwem (nie pierwszy raz).
   
„Pokój” nie ogranicza się tylko do problemu poznawania świata. Ucieczka od niego jest tutaj kluczowym elementem. Każdy z nas ma jakieś „małe pomieszczenie”, do którego czmycha w razie kłopotów. Jedni wchodzą do niego na chwilę, a inni są w nim zamknięci do dzisiaj. Dla tych, którzy w dalszym ciągu tkwią w swoich prywatnych więzieniach film Abrahamsona może okazać się lufcikiem na świat. Wystarczy go nieco uchylić, zrobić wdech i postawić pierwszy krok.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pomóż nam

Strefa filmu

Repertuar kin

Zobacz na co warto iść do kina. Więcej »

Premiery

Nie zapomnij o najciekawszych premierach filmów. Więcej »

Informator

ABC każdego miłośnika filmu. Adresy, ceny biletów, itp. Więcej »

Polecamy