paranormal2W piątek, 22 października na ekranach kin pojawiła się druga część „Paranormal activity”. Film  wyreżyserowany przez Todda Williamsa nie jest typową, ociekającą krwią superprodukcją grozy.

   
Powinien otrzymać raczej miano mistrzowsko zmontowanego dreszczowca. Jednakże jeżeli pragniemy go obejrzeć – to tylko na dużym ekranie. Podstawową cechą wyróżniającą serię „Paranormal activity” jest wykorzystywanie ujęć kamery „z ręki”, która nadać ma autentyczność obrazowi.

W drugiej części wita nas typowa rodzina amerykańskiej klasy średniej, która po domniemanym włamaniu do własnego domu decyduje się na montaż noktowizyjnego monitoringu wysokiej rozdzielczości. Właśnie z perspektywy kamer przekonujemy się, zresztą wraz z członkami feralnej rodziny, że pozornie przypadkowe zakłócenia ciszy nocnej, są w rzeczywistości czymś zupełnie nienaturalnym. Wraz z upływającym czasem obraz z kamer przekazuje coraz to dziwniejsze zdarzenia.

Wszech ogarniająca statyczność i cisza powyższej perspektywy przeplatana częstymi dynamicznymi interwałami widoku z kamery ręcznej tworzy mieszankę napięcia, oczekiwania oraz potęguje wrażenia dostarczane nam przez liczne zdarzenia. Kiedy już następują, a dzieje się to zazwyczaj w tym statycznym środowisku, wypatrujemy z wielką determinacją wszelkich zmian w obserwowanym polu.

Trudno opisać akcję tej produkcji nie uchylając rąbka tajemnicy. Najprawdopodobniej dlatego fabuła tego filmu utrzymywana była w tak ścisłej tajemnicy. Zatrzymajmy się w tym miejscu i nie dostarczajmy dodatkowych informacji potencjalnie mogących zepsuć wrażenia.

Reasumując, obraz warty obejrzenia, ale mając na uwadze parę faktów – jest to deszczowiec, nie horror, do obejrzenia tylko w kinie – w ciszy i napięciu. Dodatkowo, fabuła tej produkcji kreowana jest wolno, więc nie należy się spodziewać, że lada chwila wyskoczy miły pan z siekierą bądź innym narzędziem destrukcji i zaszlachtuje wszystkich głównych bohaterów. Jeśli ten opis was nie odstrasza, zapraszamy do kina. Może klimat zbliżającego się Halloween ułatwi odbiór tej „masakry”.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
dzieciw
Dzieci Wehrmachtu – recenzja
Rammbock
Rammbock – recenzja
2mlodewina
2 młode wina – recenzja
1 Komentarz
  • Werqa
    16 października 2012 at 17:23

    Film no cóż jest dość dobry może nie jest to horror mrożący krew w żyłach ale jest pare scen które budzą strach i ciekawość zarazem ! Wydaje mi się że tego typu film zalicza się do średniego poziomu :-* najlepsza część to chyba opętanie ciała Kati o ile dobrze pamiętam imię ,, jest to jedna z straszniejszych scen w horrorze ogólnie oceniam film na bdb , uważam że jest wart obejrzenia . Wszyscy którzy go nie oglądali a zamierzają polecam i zapraszam ! 😉

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*