paddingtonPaddingtona, sympatycznego misia stworzył przed laty Michael Bond. Do tej pory jego przygody mogliśmy śledzić za pośrednictwem telewizji w serialach tworzonych na podstawie książkowych przygód zwierzaka. Czy przeniesienie tej historii z małego ekranu na duży było dobrą decyzją?

Futerkowy bohater mieszka wraz z wujostwem w mrocznych zakątkach Peru. Przed laty w tamte rejony zapuścił się pewien brytyjski podróżnik, który po bliższym poznaniu niezwykle kulturalnych niedźwiedzi, również zaoferował im swoją gościnność. Wskutek trzęsienia ziemi, mały zwierzak zostaje niejako zmuszony do emigracji. Rozpoczyna podróż właśnie do Londynu, z którego pochodził wspomniany naukowiec. Tam misiek jednak zderza się z rzeczywistością. Stolica angielska wygląda zgoła inaczej niż opowiadali mu wujek i ciocia. Osamotniony, zasmucony spędza długie godziny na dworcu kolejowym. Na szczęście zostaje zauważony przez rodzinę Brownów, która oferuje mu pomoc. To właśnie oni nadają mu imię Paddington.

Pojawienie się w domu Brownów niedźwiadka, dodaje kolorytu ich uporządkowanemu i nudnemu życiu. To właśnie obecność Paddingtona sprawi, że Judy przestanie się wszystkim żenować, zaś ojciec rodziny zakończy wszystkie ruchy swoich pociech przeliczać na statystycznie występujące wypadki. Wszyscy się przekonają, że misiek jest im potrzebny, niemniej niż oni jemu. Dlatego też, gdy tylko popadnie on w poważne tarapaty, ruszą mu z pomocą.

W filmie Paula Kinga nie brakuje wartości charakterystycznych dla kina familijnego. Tradycyjnie pojawia się również czarny charakter – w tej roli Nicole Kidman, której w polskiej wersji językowej głosu użyczyła Maja Ostaszewska. Obie panie kapitalnie sprawdzają się w swoich rolach. Jeśli już o dubbingu mowa, to i Artur Żmijewski podkładający głos pod Paddingtona również bardzo dobrze wykonał swoje zadanie. Ciepły, przyjemny dla ucha głos zdecydowanie umila widzom seans. Cała historia oczywiście jest prosta, przejrzysta, oparta na stereotypach – idealna na rodzinny wypad do kina. Akcja toczy się szybko, niedźwiadek raz po raz przez swoją ciekawość i naiwność musi mierzyć się z przeciwnościami ludzkiego świata. Całość została okraszona grzecznym (jak miś) humorem, który odpowiadać powinien nie tylko dzieciom, ale również dorosłym.

Paddington to kino familijne w dobrym wydaniu. Nie zdziwiłbym się, gdyby za jakiś czas figurka stworzona przez Bonda doczekała się kinowego sequela. Nie pozostaje nic innego, jak tylko na niego czekać.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
szybkicash
Szybki Cash – recenzja
ted
Ted – recenzja
handlarzcudow
Handlarz cudów – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*