ŁóPTA 2010 – relacja

Za nami weekend pod znakiem teatralnych doznań. XXIII Łódzki Przegląd Teatrów Amatorskich można uznać za zakończony. Nagrody wręczone. Czas na podsumowanie.

ŁóPTA to jeden z najstarszych  festiwali w Łodzi. Odbywa się nieprzerwanie od 1988 r. Co roku zgłasza się na niego duża ilość grup teatralnych chcących spróbować swoich sił na tym prestiżowym i wymagającym przeglądzie. Jak zaprezentowała się tegoroczna ŁóPTA? Warto zacząć od jury. Niestety w jego składzie po raz pierwszy zabrakło inicjatora całego przeglądu, Mariana Glinkowskiego. Także nie pojawiła się Jadwiga Sącińska. Bez tych dwóch osobistości ŁóPTA straciła swoje, do tej pory, nienaruszone podwaliny, twarze które nierozerwalnie kojarzyły się z tym przeglądem. Wielu żartowało, że gdy pojawia się Marian i Jadwiga to z pewnością mamy do czynienia z ŁóPTĄ. Tegoroczne jury zaprezentowało się w składzie:

– Ewa Audykowska-Wiśniewska (aktorka Teatru im. Stefana Jaracza)

– Katarzyna Żuk (aktorka Teatru Nowego)

– Bartosz Turzyński (aktor teatru Nowego)

– Andrzej Czerny – przewodniczący jury (współtwórca ŁóPT-y )

– Marcin Wartalski (organizator ŁóPT-y)

Na scenie zaprezentowało się 20 grup teatralnych, z czego 17 konkursowych.

Pierwszy dzień okazał się nie najlepszy. Pierwszy spektakl, pierwsza premiera i pierwsza klapa. Mowa tu o spektaklu Pozytywka w wykonaniu Teatru Etno. Od początku do końca staczał się po równi pochyłej, by w końcu przypieczętować całość jedyną poruszającą sceną, którą było omdlenie głównej aktorki tuż przed brawami. Braw w zasadzie nie było za co bić, gdyż po pierwsze same aktorki raczej nie wiedziały o czym mówią i co ze sobą zrobić, po drugie widzowie również nie wiedzieli o czym mówią, ze względu na słabą dykcję, problemy techniczne, nie dość dobre opanowanie tekstu i wadę wymowy jednej z aktorek. Na kolejnych dwóch spektaklach było troszkę lepiej, ale również poziom pozostawiał wiele do życzenia. Dzień uratował ostatni spektakl, nie biorący jednak udziału w konkursie. Aria dla Argernona w wykonaniu Tomasza Boruszczaka rozbawiła, zachwyciła i wzruszyła do głębi.

Drugi dzień ŁóPT-y przyniósł bardzo zróżnicowane formy teatralne: teatr tańca, teatr studencki, teatr cieni. Pokazanych zostało  osiem  przedstawień. Grupa Teatralna 25. Godziny zaprezentowała spektakl pt. Szury według Mirona Białoszewskiego. Tematyka wykluczenia, stereotypów i agresji została ujęta w bardzo ciekawą formę. Aktorzy wykorzystywali ciekawą ekspresję ruchową, a cała sztuka była wybuchową mieszanką dynamiki, nieustającego ruchu i ekspresji. Jury doceniło ten spektakl przyznając mu drugie miejsce. Po raz pierwszy w części konkursowej ocenione zostały zespoły spoza województwa łódzkiego, jak chociażby międzynarodowy projekt teatralny Get out of the shadow! Teatru Goots. Był to teatr cieni podejmujący tematykę praw człowieka. Spektakl momentami zabawny, ale raczej dla małych widzów. Jury przyznało mu WYRÓŻNIENIE HONOROWE za ciekawą realizację ważnego tematu społecznego.

Trzeci dzień festiwalu  był najciekawszy. Tak jak i w drugim dniu zaprezentowanych zostało osiem spektakli. Podczas forum dyskusyjnego podsumowującego ten dzień dyskusja była gorąca i wzbudzała bardzo duże emocje. Najdłużej toczyła się debata o zasadności „latających pączków” użytych w spektaklu Pokruszenie Teatru w Nawiasie. Kolejny spektakl, nad  którym toczono długą dysputę był Narcyz 2010 Teatru Trzy Zero Osiem. Jednych poruszył do głębie (żeńska część jury), dla innych był publicystyczny (męska część jury). Wszyscy jednak zgodni byli co do znakomitości warsztatu i całej konstrukcji spektaklu, co przełożyło się na przyznanie mu trzeciego miejsca. Było to także jedyny spektakl, który zebrał owacje na stojąco.

Faworytem okazał się spektakl Po/między Grupy Teatralnej od Jutra, który zajął pierwsze miejsce. Spektakl stawia pytanie o miejsce, w którym się znajdujemy, moment zawieszenia między tym co było, a tym co dopiero ma nastąpić. Przejmujący, refleksyjny i niewątpliwie zasługujący na pierwsze miejsce. Jury przyznało jeszcze wyróżnienia aktorskie dla Elżbiety Mierzejewskiej za rolę w przedstawieniu Nie kupuj kota w worku Teatru pod Lupą z Łodzi oraz dla Mateusza Worchoła za rolę Filipa w przedstawieniu  Załatwić milczenie.

Tegoroczna ŁóPTA nie zawiodła, pomimo niezbyt udanego pierwszego dnia. O randze tego przeglądu świadczy także frekwencja widzów. Na niektóre spektakle trzeba było dodrukowywać bilety, co świadczy o tym, że sami organizatorzy nie byli przygotowani na tak duże zainteresowanie. Sala w której odbywała się większość spektakli nie była odpowiednim miejscem by pomieścić tak dużą ilość ludzi, a po kilkunastu minutach brakowało powietrza. To jednak nie zniechęcało teatromanów i w przyszłym roku też się pojawią.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *