Ondine – recenzja

7317703.3Choć najprostsze wyjaśnienie jest zazwyczaj tym prawdziwym i choć życie nie zaskakuje nas nadprzyrodzonymi zdolnościami, czy fantastyką na jawie, wciąż jesteśmy skłonni uwierzyć pięknu literackiej baśni bardziej niż racjonalnym odpowiedziom rozumu… Dlaczego?

Dlaczego wyobraźnia kpi z nas, poważnych ludzi żyjących w epoce fotograficznego wszechpoznania i internetowej panzofii? Jak to możliwe, że łatwiej nam wierzyć niż wiedzieć, przeczuwać niż odczuć?

Reminiscencje dziecięcych historii i rozbudzających chęć poznania świata basni, wciąż dają o sobie znać w sytuacjach, w których z powodu strachu, czy niezwykłej fascynajcji nie jesteśmy w stanie, bądź podświadomie nie chcemy zrozumieć, a jedynym wyjściem jest mitologizacja dźwięków, zdarzeń, obrazów i doświadczeń.

To wtedy dębowy konar przybiera postać zdeformowanej ręki, wtedy szelest torebki staje się złowieszczym warczeniem, a świetlisty grom zwiastunem biblijnej apokalipsy.

Niestety, lub jak zapewne uznają niektórzy, na szczęście, w końcu dochodzi do swoistej noezy a czar, bądź zaleznie od sytuacji, groza rozpływają się niemal natychmiast w zestawieniu z klarowną analizą i rzeczowym podejściem.

Zawsze pozostanie jednak wątpliwosć, bo gdy uwierzyliśmy naprawde mocno, nigdy nie pozbędziemy się domniemań, nie przestaniemy doszukiwać sie podważających wnioski szczegółów.

Czy wynikać to będzie z naszej pychy i chęci udowodnienia swojej racji? Udowodnienia iż nie mogliśmy przeciez tak po prostu dać sie zwieść, oszukać, zauroczyć?

Skonfudowani i ograniczeni, z jednej strony, nieskończonością wyobraźni, a z drugiej faktami i wytłumaczalnością wszelkich zjawisk ogromem zdobytej przez ludzkość wiedzy, trwamy w intelektualnym zawieszeniu, niepewni, sterowani raz po raz rzeczywistością i głębią podświadomości.

Vilhelm_Pedersen-Little_mermaid

Taka właśnie jest Ondine… Ludzka i nieludzka, przeciętna i niezwykła, obca i znajoma.

Jest nieodgadnionym sensem istnienia fantastyki i wyobraźni. Bez przyszłości, bez przeszłości, doświadcza nas sobą i my doświadczamy jej dzięki szczeremu kłamstu jakim karmi nasza potrzebę obcowania z niezwykłością.

Czy jednak gdy kłamstwo jest tak szczere moze być nieprawdą? Czy nauczy nas rozróżnianiać to, co istnieje, od tego,  czego nie ma?

I co najwazniejsze. W którą z prawd my sami tak naprawdę chcielibyśmy uwierzyć…?

 

Przeczytaj także inne recenzje z Plastra Łódzkiego!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pomóż nam

Strefa filmu

Repertuar kin

Zobacz na co warto iść do kina. Więcej »

Premiery

Nie zapomnij o najciekawszych premierach filmów. Więcej »

Informator

ABC każdego miłośnika filmu. Adresy, ceny biletów, itp. Więcej »

Polecamy