oceanprzygodOd trójwymiarowego filmu dokumentalno – przyrodniczego powinniśmy oczekiwać dwóch rzeczy: atrakcyjności wizualnej i walorów edukacyjnych. Obraz „Ocean przygód 3D”, za którym stoi znany na całym świecie orędownik ochrony środowiska Jean-Michel Cousteau, spełnia oba te kryteria i spokojnie może być jednym z punktów rodzinnego weekendu.

 
Morskie środowisko życia jest wdzięcznym tematem dla filmowców tworzących w trójwymiarze. Poruszające się z gracją stworzonka, mnogość kształtów i kolorów zachwycają nas siedzących przed telewizorem. A co dopiero w kinie, kiedy z okularami na nosie widzimy przepływające obok nas koralowce, ukwiały, węże morskie czy rekiny, których możemy niemalże dotknąć. Przestrzenne efekty pokazane w „Oceanie przygód 3D” są dopracowane i naprawdę piękne. Od początku do samego końca z zapartym tchem podróżujemy przez nieznane nam miejsca, podziwiając niezwykle różnorodną faunę i florę morskich głębin.

Naszym przewodnikiem w tej interesującej wyprawie jest urocza żółwica przemierzająca ocean w poszukiwaniu plaży, na której złoży swoje jaja. Głosu bohaterce użyczyła aktorka Joanna Jabłczyńska. Jej narracja jest na tyle sympatyczna, że gdy żółwikowi grozi na ekranie jakieś niebezpieczeństwo, autentycznie drżymy o jego los.

Zabawne komentarze to nie jedyna zasługa oprowadzającego nas stworzonka. Jego opowieść zawiera cenny walor edukacyjny. Mnóstwo ciekawostek, często opartych na porównaniach zainteresuje każdego widza. Warto pochwalić ścieżkę dźwiękową filmu – różnorodność dźwięków i ich tempa jest tak samo duża, jak różnorodność orek, koników morskich, delfinów czy setek ławic niegroźnych rybek.

Jedyny minus całego obrazu może być niezauważalny dla oglądających, a w szczególności dla dzieci, którzy są głównymi adresatami „Oceanu przygód 3D”. Mimo atrakcyjności wizualnej nie sposób nie odnieść wrażenia, że wszystkie filmy przyrodnicze w trój wymiarze robione są na jedno kopyto. W każdym prezentowane są podobne zwierzęta, dużo mówi się też o ekologii i o tym, że niektóre gatunki zagrożone są wyginięciem. To oczywiście stwierdzenia słuszne i warte wyartykułowania, ale taki sposób przedstawiania rzeczywistości oceanu nie jest innowacyjny.

„Ocean przygód 3D” to familijna propozycja na wspólny weekend. Cudowne obrazy, ciekawa narracja z punktu widzenia żółwicy oraz niewątpliwe walory edukacyjne – taki obraz powinien być ważnym punktem rodzinnych eskapad.

 

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
wspaniala
Wspaniała i kochana przez wszystkich – recenzja
niezgodna
Niezgodna – recenzja
komisarzblond
Komisarz Blond i Oko sprawiedliwości – recenzja
1 Komentarz
  • Oliwka
    7 października 2014 at 07:29

    Dziękuję 😆 Sądząc po recenzji, bardzo ciekawy film, napewno obejrzę w domku 😀

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*