Romain Gary, a właściwie Romain Kacew był utalentowanym, francuskim pisarzem, który jako jedyny w historii, dwukrotnie, został wyróżniony literacką Nagrodą Goncourta. Ale Kacew to nie tylko pisarz. W swoim barwnym życiu był również żołnierzem – pilotem, dyplomatą i co ważniejsze, ukochanym synem swej matki. Któż wie jak potoczyłoby się jego życie i czy osiągnąłby takie sukcesy, gdyby właśnie nie jego toksyczna relacja z matką. I głównie o tej relacji opowiada najnowszy obraz Erica Barbiera „Obietnica poranka” – zatytułowany tak, jak autobiograficzna powieść Romaina.

„Obietnica poranka” to przede wszystkim kino biograficzne, w którym poznajemy losy pisarza od samego dzieciństwa, które spędził w Wilnie, następnie jesteśmy świadkami jego przeprowadzki do Nicei, studenckiego życia w Paryżu, działalności jako pilota, aż do poznania skrawków jego życia po wojnie. Film bazuje więc na epizodach z życia Romaina Kacewa próbując choć trochę odpowiedzieć na pytanie co ukształtowało jego osobowość i jak to się stało, że osiągnął to, co osiągnął. A jako że życie głównego bohatera tej produkcji było barwne to taki jest też film. Reżyser metodycznie i rzetelnie, ale również z pewną dozą wdzięku przybliża nam poszczególne kadry z życia pisarza starając się nas nie znudzić. I z grubsza mu się to udaje, choć osobiście odczułam kilka dłużyzn. Co jednak ważniejsze, „Obietnica poranka” oprócz suchego przedstawienia nam biografii Kacewa przybliża nam jego relację z matką i to chyba najlepszy element tego filmu.

Relacja Romaina, w którego w filmie wcielił się Pierre Niney z jego matką Niną Kacew – w tej roli Charlotte Gainsbourg, nie należała do łatwych i reżyser próbuje nam to pokazać. Matka pisarza należała do tych zaborczych, kochających za bardzo i pragnących ułożyć życie syna tak, jak to ona sobie wymyśliła. I w przypadku Romaina o dziwo jej się to udało, choć pisarz chyba przez większość życia czuł presję spełnienia oczekiwań rodzicielki. W filmie reżyser na wiele sposobów obrazuje nam zagmatwaną relację miedzy tą dwójką i niemałą cegiełkę do tego obrazu dokładają aktorzy. Zarówno Pierre Niney, jak i Charlotte Gainsbourg dysponują solidnym warsztatem, ale to Charlotte wysuwa się na pierwszy plan. W roli despotycznej matki, raz opętanej szaleńczą miłością do syna, raz próbującej być surowym rodzicem, to znowu próbującej uczynić z syna bohatera i gwiazdę jest po prostu prawdziwa. Swoją grą aktorską świetnie oddaje emocje Niny Kacew i jej pragnienia zrobienia z syna kogoś ważnego. Zaś zaraz za Gainsbourg jest Niney, który tworzy postać Romaina z pewną nonszalancją. Na pewno tę dwójkę na ekranie ogląda się ze sobą dobrze.

Tak samo jak obiektywnie dobrze wypada cała produkcja. Jest bowiem dosyć zróżnicowana i obok poważnych, momentami wręcz melodramatycznych, kadrów mamy też takie, na których można się uśmiechnąć, jak chociażby scena pierwszych doznań seksualnych pisarza. W filmie nie brakuje polskich akcentów, zwłaszcza w pierwszej części obrazu, nie tylko w postaci naszego języka, którym posługiwał się pisarz i jego matka, ale również w postaci naszych rodzimych aktorów. Niemniej jednak trzeba powiedzieć, że „Obietnica poranka” nie jest filmem wybitnym, niczym nie może zaskoczyć i nie jest też kinem rozrywkowym, jeśli tego byście się spodziewali. Na pewno jest natomiast filmem solidnym, do obejrzenia przez lubiących ciekawe filmy biograficzne i pewnie tych, którzy czytali książkę pisarza.

autorka recenzji – Monika Olejnik

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
niewygodnaprawda
Niewygodna prawda – recenzja
aferim
Aferim! – recenzja
jazdanakrawedzi
Jazda na krawędzi – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*