niezlomnyPrawda, że życie bywa ciekawsze, niż film czy książka, w przypadku Louisa Zamperiniego sprawdza się w stu procentach. Na ekrany polskich kin pojawił się biograficzny obraz autorstwa znanej aktorki, Angeliny Jolie, opowiadający historię tego niezwykłego człowieka.

Jeśli dodamy, że scenariusz do Niezłomnego napisali bracia Coen, Richard LaGravenese (autor scenariusza do m.in. Fisher Kinga) oraz William Nicholson (tu kłania się Gladiator) możemy być prawie pewni, że nie będziemy żałować spędzenia ponad dwóch godzin w kinie.

Trudno opowiadać o życiu Zamperiniego bez „spojlerowania” kolejnych minut filmu. Dlatego najprościej napisać, że życie go nie rozpieszczało, rozpoczynał jako lokalny łobuz, potomek włoskiej rodziny. Z czasem zmuszony przez brata rozpoczął uprawiać lekkoatletykę. „Wybiegał sobie” występ na olimpiadzie w 1936 roku. Aż wreszcie stanął w obronie ojczyzny w wojnie amerykańsko-japońskiej. I.. to dopiero początek historii pokazującej prawdziwy hart ducha i wiarę w swoje możliwości.

Na ekranie aktorzy grający do tej pory głównie drugo i trzecioplanowe role – Jack O’Connell, Garret Hedlund, Takamasa Ishihara, Finn Wittrock i chyba najbardziej rozpoznawalny ze wszystkich Domhnall Gleeson (czyli bohater filmu Frank). Od strony wizualnej nie można mieć zastrzeżeń, obecny poziom techniki jest taki, że praktycznie każdy hollywoodzki film uznać należy za porządnie zrealizowane widowisko. Pozostaje pytanie dotyczące scenariusza – czy obraz ten jest po prostu wciągający i dobry?

https://www.youtube.com/watch?v=BQ8XDi2roMU

Niezłomny to klasyczny, amerykański dramat wojenny, może nieco błyszczący patosem, ale to częsty element tego typu kina. Jest kilka scen w które naprawdę trudno uwierzyć, ale to jednak wszystko wydarzyło się. Można mieć także zastrzeżenia do rozłożonych akcentów i wypuklenia tych a nie innych fragmentów życia Zamperiniego, jednak taka była wizja reżysera i scenarzystów.

Kto lubi tego typu kino nie powinien czuć się zawiedzony, mamy piękne obrazy, sceny mrożące krew w żyłach i prawdziwą, bohaterską historię człowieka z krwi i kości, który nikomu się nie kłaniał i w ostateczności przeżył prawie dziewięćdziesiąt lat.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
spkojwduszy
Spokój w duszy – recenzja
czwartystopien
Czwarty stopień – recenzja
trondziedzictwoplakat
Tron: Dziedzictwo – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*