niezniszczalni3Seria Niezniszczalni to prezent dla dorosłych dziś chłopców. Pełno w niej bohaterów kina akcji sprzed lat. Plus mnóstwo wybuchów i niezłych scen kaskaderskich.

Przyznaję, jestem fanem tego projektu. Serii mocno kiczowatej, przewidywalnej, a jednak sentymentalnej i przyjemnej. Z każdą chwilą przez ekran przewijają się coraz to nowi-starzy znajomi ze srebrnego ekranu. Do ekipy Niezniszczalnych w tym roku dołączyli m.in. Antonio Banderas, Wesley Snipes, Mel Gibson i Harrison Ford. Czyli najkrócej rzec ujmując – jest moc.

Fabuła jest prosta – Barney Ross (Sylvester Stalone) musi złapać handlarza bronią, którym okazuje się jego były partner, Conrad Stonebanks (Gibson). Niestety stara drużyna, w jego oczach, wypala się. Szuka młodych – gniewnych i kolejny raz leci zbawiać świat (młodzi-gniewni to Glen Powell, Victor Ortiz, Ronda Rousey i Kellan Lutz). A starzy (Jason Statham, Snipes, Dolph Lundgren, Randy Coutre i Terry Crews)? Tylko czekają aż uda im się ponownie pojawić w polu walki.

Być może Niezniszczalni 3 to symboliczne oddanie pałeczki młodych, nieco rozrachunku ze swoim wiekiem, jednak w głównej mierze to dwie godziny żywej, klasycznej akcji, której tak brakuje we współczesnym kinie. Oczywiście logiki tu niewiele, najważniejsza jest jednak „miodność” całego filmu.

Typowy wakacyjny blockbuster, pozycja obowiązkowa dla tych, którzy dwadzieścia lat temu na VHS podziwiali Terminatora, Zaginionego w akcji czy Rambo.

Zobacz także:

Niezniszczalni 2 – recenzja

Niezniszczalni – recenzja

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
bardzoposzukiwanyczlowiek
Bardzo poszukiwany człowiek – recenzja
millerowie
Millerowie – recenzja
pirania3dd
Pirania 3DD – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*