nieracionalny

Filmów o nieracjonalnych kobietach były już setki, jak nie nie tysiące. Woody Allen uznał, że najwyższa pora na „Nieracjonalnego mężczyznę” – w końcu mamy równouprawnienie.

Tytułowym nieracjonalnym mężczyzną jest Abe Lucas (Joaquin Phoenix), niezwykle inteligentny i pociągający (och i ach) wykładowca filozofii, przechodzący w swoim życiu ciężki okres beznadziei i zwątpienia (ojoj…). Nie pomaga znajomość z uroczą studentką Jill (Emma Stone) ani przelotny romans z bardzo entuzjastyczną koleżanką z pracy –  Ritą (Parker Posey). Szansę na wydostanie się ze stagnacji bohater dostrzega jedynie w zabójstwie. Sens jego życiu nadać ma pozbawienie życia innego człowieka, który zdaniem naszego filozofa, na owo życie nie zasługuje, bo jest podły i paskudny. Ot, kolejna wariacja na temat dość wyeksploatowanej „Zbrodni i kary” Dostojewskiego. Tę naprawdę interesującą (jak na standardy wyznaczone przez kanon szkolnych lektur) powieść przerabiałem w liceum i ten jeden raz w zupełności mi wystarczył –  zwłaszcza że Allen bez wątpienia nie powiedział w tym temacie nic zaskakującego czy odkrywczego. A czy powiedział coś zabawnego? Co do tego pewności już nie mam.

Widzów podzielić można na dwie grupy –  na tych, których humor Woodego Allena bawi do łez i na tych, u których wywołuje co najwyżej wzruszenie ramion. Ja zaliczam się do tej drugiej, sceptycznej frakcji, więc trudno jest mi ocenić humorystyczne walory „Nieracjonalnego mężczyzny”, bo po prostu ich nie dostrzegłem. Film pozostaje dla mnie komedią tylko z nazwy –   mimo dobrych chęci nie udało mi się wychwycić żadnych szczególnie zabawnych momentów. Może gdybym wybrał się na seans z entuzjastą Allena (znam kilku), który posłużyłby mi za przewodnika, wiedziałbym, kiedy powinienem się uśmiechnąć. Ale jako że jestem wilkiem samotnikiem i do kina poszedłem sam, trochę się wynudziłem.

Fanom amerykańskiego reżysera i scenarzysty „Nieracjonalny mężczyzna” zapewne przypadnie do gusty, ale ci, którzy kompletnie nie rozumieją fenomenu Woodego Allena, mogą ze spokojnym sumieniem darować sobie ten film, gdyż po jego zobaczeniu zapewne nic się w tej kwestii się nie zmieni.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
birdman
Birdman – recenzja
dziewczynazpociagu
Dziewczyna z pociągu – recenzja
biletnaksiezyc
Bilet na Księżyc – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*