Na_tropie_MarsupilamiNiezwykle nasycona wizualnie komedia francuska klimatem przypominająca nieco filmowe przygody Asterixa i Obelixa. I trudno się dziwić, gdyż realizowała ją ta sama ekipa.

A głównie Alain Chabat, aktor, scenarzysta i reżyser znany m.in. z takich produkcji jak wspomniany powyżej Asierix i Obelix: Misja Kleopatra oraz RRRrrr!!! Tym razem także wciela się w trzy  role (aktora, scenarzysty i reżysera), w tym głównego bohatera opowieści – reportera, który wyrusza do dżungli, aby zrealizować reportaż, który uratuje jego karierę.

Wcześniej jednak poznanym uroki całej Bananowej Republiki i fajtłapę – weterynarza opiekującego się zagubionymi dziećmi, mającego problemy z płynnością finansową. Do tego dodać należy legendę o niezwykłym zwierzęciu – Marsupilami, orchideę będącą eliksirem młodości, podstarzałego botanika pragnącego zdobyć władzę i młodość oraz tajemniczą przepowiednie. I z takiego kotła powstaje iście komercyjny misz-masz. Przygodowe kino familijne, z niestety kilkoma scenami poniżej standardów przyzwoitości (np. napalony piesek bawiący się z głową jednego z głównych bohaterów), które są zdecydowanie niepotrzebnie.

Na tropie Marsupilami nie jest filmem, na którym non stop będziecie się śmiać. To poprawnie zrealizowana opowiastka dla całej rodziny, która niestety tak naprawdę żądnego morału nie ma. Bohaterowie szukają orchidei, tajemniczego zwierzaka i samospełniającą się przepowiednią i… no właśnie nic więcej. Wszystko się w bardzo prosty sposób rozwiązuje i mamy happy end.

Film Alaina Chabata jest barwnym (wizualnie, mocno przesycone barwy) przedsięwzięciem z banalną historią. Komercyjna wydmuszka dla zabicia czasu. Nic więcej. Niestety.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
wieladaline
Wiek Adaline – recenzja
krolowahiszpanii
Królowa Hiszpanii – recenzja
synszawla
Syn Szawła – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*