Myśliwy – recenzja

mysliwy„Myśliwy” to historia, w której wymierza się sprawiedliwość według kodeksu Hammurabiego „oko za oko, ząb za ząb”. Główny bohater, Ali nie cofnie się przed niczym, żeby samemu dokonać samosądu. Ascetyczne kino dla twardzieli z zabarwieniem politycznym.

 
Fabuła filmu jest prosta i pozbawiona zawiłych wątków. Ali Alavi po powrocie z więzienia rozpoczyna pracę na nocną zmianę w fabryce. Do chwili tragedii godzi je z obowiązkami rodzinnymi. Jego żona i córka giną podczas ulicznej strzelaniny między policjantami a demonstrantami.  Po serii wizyt w komisariacie i kostnicy, Ali wychodzi na wzgórze i celuje w wóz policyjny. Pasja polowania przeradza się w krwawą zemstę.

Tytułową rolę myśliwego zagrał reżyser Rafi Pitts. Jest on emigrantem żyjącym od lat osiemdziesiątych w Paryżu, a więc mógł dokonać oceny złej władzy w Iranie.  Gest uczyniony przez Aliego jest niezgodą na rzeczywistość, aktem oskarżenia wobec świata. Z ekranu przenika do nas ból i gorycz. Cierpienie w końcu musiało gdzieś znaleźć swoje ujście.

Minimalistycznie, precyzyjnie skrojony film, w którym wszystko mówi postawa głównego bohatera – ponura rzeczywistość oraz dotykająca nas wszystkich śmiertelników niesprawiedliwość. Jeśli ktoś z Was nastawi się na obejrzenie krwawych scen, to grubo się zawiedzie. Mocno wyważone kino, tak jakby cenzura nie musiała już w niego ingerować.

 

Jeden komentarz do “Myśliwy – recenzja

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pomóż nam

Strefa filmu

Repertuar kin

Zobacz na co warto iść do kina. Więcej »

Premiery

Nie zapomnij o najciekawszych premierach filmów. Więcej »

Informator

ABC każdego miłośnika filmu. Adresy, ceny biletów, itp. Więcej »

Polecamy