Wojtek_CzyszczoW dzisiejszej odsłonie W ogniu pytań gości muzyk nie lada zapracowany. Na ten rok bowiem przewidziane są premiery nowych płyt obydwu zespołów w których się udziela. Kto to taki? Wojciech Czyszczoń – perkusista zespołów Bruno Schulz i Już Nie Żyjesz.

Wojtek Czyszczoń zaczynał od grania w kapeli Broadway Taxi. Zespół powstał w 2006 roku i istniał blisko 3 lata. W muzyce grupy można było dosłuchać się inspiracji brytyjską sceną gitarową, np. takimi zespołami jak Bloc Party i The Futureheads. W 2007 roku panowie nagrali profesjonalne demo i ich utwór Top of the pops znalazł się na składance Piotra Stelmacha – OFFENSYWA 2.

Obecnie kariera perkusyjna Wojtka Czyszczonia kręci się wokół dwóch zespołów: Bruno Schulz i Już Nie Żyjesz. Ten pierwszy powstał w 2003 roku. Debiutu fonograficznego, zatytułowanego Ekspresje, depresje, euforie, doczekał się dopiero 4 lata później. Promująca album piosenka Gdy więdną kwiaty, cieszyła się dużą popularnością w stacjach radiowych. Przez wiele tygodni była numerem 1 Listy Przebojów Radia Bis /dziś radiowa Czwórka/. Rok 2009 przynosi drugą płytę zespołu – Europa Wschodnia. Nowy Lepszy Człowiek, jak do tej pory ostatni album Bruno Schulz, ujrzał światło dzienne w marcu 2010 roku. Pod koniec stycznia muzycy rozpoczęli nagrywanie czwartej płyty. Wiadomo, że nagrania wyprodukuje i zrealizuje Paweł Cieślak. 

Już Nie Żyjesz to zespół, który narodził się w 2010 roku, z inicjatywy wokalisty Pawła Strzelca i gitarzysty Mariusza Wątroby, (do tej pory znanych głównie z Pornohagen). W składzie znaleźli się również klawiszowiec Grzegorz Fajngold (19 Wiosen) i basista Maciek Andrzejewski. Wojtek Czyszczoń dołączył do grupy jako ostatni, z początkiem tego roku. Muzyka składu to połączenie zimnej fali, elektroniki i post punku. W listopadzie ubiegłego roku nakładem Oficyny Biedota wydali trzyutworowego singla Ty. Teraz przygotowują się do wydania debiutanckiej płyty.

W dzieciństwie chciałem zostać… koszykarzem.

Ksywka z lat szkolnych… Nie przypominam sobie żadnej. Niektórzy po prostu wołają na mnie ”Czysty” z racji nazwiska.

Zespół, którego nałogowo słuchałem jako nastolatek… Queen. Nadal gdzieś walają się u mnie VHSy z ich teledyskami.

O tym, że muzyka będzie moim pomysłem na życie zdecydowałem… Traktuję ją bardziej jako swoją pasję niż sposób na życie.

Jeśli nie wyszłoby mi z muzyką to zapewne dziś zajmowałbym się… gotowaniem.

Podróżując w busie podczas trasy koncertowej czas najchętniej spędzam… obserwując obrazy wyświetlane za szybą i popijając przy tym jakieś dobre  piwo.

joomplu:34205Mój sposób na przed koncertowy stres… Nazwałbym to raczej ekscytacją niż stresem, ale podobno setka wódki załatwia wszelkie dolegliwości.

Najdziwniejsze zdarzenie, które przytrafiło mi się podczas koncertu… Zawsze są to różnego rodzaju kwestie związane ze sprawami technicznymi, takie jak np. głusi panowie akustycy, czy też zagranie na OFFie bez próby z powodu pomylenia godziny koncertu.

Ciekawa anegdotka z fan(k)ami w tle, wzięta z życia koncertowego mojego zespołu… Kiedyś po koncercie dostaliśmy własnoręcznie zrobioną pizzę, która była tak cholernie ostra, że nie dało się jej przełknąć.

W wywiadach najbardziej nie lubię być pytany o to… “Skąd się wzięła  nazwa waszego zespołu?”

Muzyczne przeżycie, które zapamiętam na długo… Nawalony jak szpadel fan Prodigy, oddający mocz w trakcie koncertu pod sceną.

Płyta od której przez długi czas nie potrafiłem się uwolnić… The Mars Volta – De-Loused in the Comatorium.

Moje muzyczne guru… Nie posiadam takowego. Po prostu lubię paru perkusistów bardziej od innych.

W kobietach najbardziej pociąga mnie… kreatywność oraz pewność siebie.

Mój sprawdzony sposób na zaimponowanie kobiecie… Nie zdradza się własnej taktyki przed meczem.

Gdybym przez jeden dzień mógł być kobietą to chciałbym być… Lepiej niech zostanie tak jak jest.

W ludziach najbardziej irytuje mnie… brak szczerości.

Cecha, którą cenię u innych, a której sam nie posiadam… Łatwość nawiązywania kontaktów z innymi.

Nie mógłbym żyć bez… powietrza.

Nigdy nie potrafię sobie odmówić… papierosa.

Kiedy mam wszystkiego dosyć to… zamykam się w sali prób lub oglądam filmy.

Chciałbym w sobie zmienić /w wyglądzie lub charakterze/… Nie chciałbym.

Danie/słodycz, którym potrafię się delektować bez końca… Bezapelacyjnie dobry polski żur z jajem i białą kiełbasą.

Łódzki klub, który ma w sobie to coś /i dlaczego akurat ten?/… Owoce i Warzywa. Ciekawa atmosfera no i zawsze można spotkać kogoś znajomego.

Będąc w Łodzi koniecznie trzeba odwiedzić/zobaczyć… Księży Młyn oraz cmentarz żydowski na Bałutach.

/fot. Natasza Nowak

Zobacz także inne wywiady z serii ‘W ogniu pytań’

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
3Photo_The_Oracl_300CMYK_Godsmack
Godsmack: wszyscy słuchamy klasycznego rocka (wywiad)
Agnellus_small
Agnellus – wywiad (wideo)
papamusta
Papa Musta & The MenElse – ekipa z żelaza (wywiad)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*