fonovel_20101208_1577403629W drugiej odsłonie W ogniu pytań, podobnie jak w ubiegłym tygodniu, muzyk związany z rockową sceną alternatywną. Tym razem na pytania okołomuzyczne odpowiada Radek Bolewski – perkusista i wokalista zespołu Fonovel.

Radek Bolewski z wyróżnieniem ukończył klasę perkusji na Akademii Muzycznej w Łodzi. Jest też absolwentem Wydziału Jazzu Akademii Muzycznej w Katowicach. W 2000 roku zaczął działać jako muzyk sesyjny, rozpoczynając współpracę z Pawłem Serafińskim, a dwa lata później z Krystyną Prońko, Marcinem Janiszewskim i Big Bandem AM w Łodzi. Jeszcze do niedawna udzielał się jako perkusista grupy L.Stadt. Obecnie świetnie sprawdza się w podwójne roli: perkusisty i wokalisty powstałego we wrześniu 2009 roku zespołu Fonovel. Ten elektroniczno-pop-rockowy skład doczekał się niedawno – 7 marca fonograficznego debiutu Good Vibe, który z pewnością znajdzie się w czołówce najlepszych debiutów 2011 roku.

W dzieciństwie chciałem zostać… gitarzystą, perkusistą. Marzyłem, żeby grać na bębnach jak Jerzy Piotrowski z SBB. W dzieciństwie, w domu otrzymywałem codzienną dawkę muzyki. Za to w podstawówce chciałem zostać koszykarzem – to akurat się nie udało.

Ksywka z lat szkolnych… Bywałem ”Bolkiem” lub „Bolcem”, jednak częściej zwracano się do mnie po imieniu. Co do etymologii,  sprawa jest prosta – nazwisko.

Zespół/artysta, którego nałogowo słuchałem jako nastolatek… W dzieciństwie Queen. Później nastąpił drastyczny przeskok na Milesa Davisa, Johna Coltraina, Chicka Corea, Big Bandy, Funk – jednym słowem jazz w różnych odmianach.

O tym, że muzyka będzie moim pomysłem na życie zdecydowałem… Zawsze podążałem w tym kierunku. Wszystko płynnie się układało. Różni artyści zapraszali mnie do współpracy i dość wcześnie zacząłem z tego tytułu zarabiać pieniądze. W 2002 roku przygarnęła mnie Krystyna Prońko i Paweł Serafiński. Później współtworzyłem L.Stadt. Obecnie moim najważniejszym zespołem jest FONOVEL. Jestem muzykiem i to się nie zmieni.

Jeśli nie wyszłoby mi z muzyką to zapewne dziś zajmowałbym się… Bardzo abstrakcyjne pytanie, na które nie znam odpowiedzi.

Podróżując w busie podczas trasy koncertowej czas najchętniej spędzam… Przeważnie prowadzę. Mam nadzieję, że wkrótce to się zmieni. Podróż to dobry czas na obgadanie zespołowych spraw.

Mój sposób na przedkoncertowy stres… Najczęściej się wygłupiam.

Najdziwniejsze zdarzenie, które przytrafiło mi się podczas koncertu… Brak.

Ciekawa anegdotka z fan(k)ami w tle, wzięta z życia koncertowego mojego zespołu

Wszystkie anegdotki z fankami w tle zostają w zespole. Nie publikujemy ich w wywiadach. Jesteśmy bardzo dyskretni 🙂

W wywiadach najbardziej nie lubię być pytany o… znaczenie i genezę nazwy zespołu.

Muzyczne przeżycie, które zapamiętam na długo… Koncert Dead Wheather na Openerze w 2010 roku.

fonovel_20101208_1179738667

Płyta od której przez długi czas nie potrafiłem się uwolnić… Ostatnimi czasy “Contra” Vampire Weekend, a z polskich artystów “Plagiaty” Lecha Janerki.

Moje muzyczne guru… Bohaterów mam wielu: Bob Dylan, Beach Boys, Buddy Holly, Elvis Costello, Quincy Jones, David Bowie, Bonnie Raitt, Daniel Lanois, itd. Nie mam jednak ukochanego artysty.

W kobietach najbardziej pociąga(ją) mnie… Spojrzenie, proporcje, ciepło i to, że… częściej niż my, wiedzą czego chcą.

Mój sprawdzony sposób na zaimponowanie kobiecie… Brak.

Gdybym przez jeden dzień mógł być kobietą to chciałbym być… Nie czuję się na siłach…

W ludziach najbardziej irytuje mnie… hipokryzja i brak szczerości.

Cecha, którą cenię u innych, a której sam nie posiadam… cierpliwość. Pracuję nad tym ale jest ciężko…

Nie mógłbym żyć bez… najbliższych.

Nigdy nie potrafię sobie odmówić… czekolady.

Kiedy mam wszystkiego dosyć to… udaję że mnie nie ma albo idę spać.

W swoim wyglądzie i/lub charakterze chciałbym zmienić… Okres zaakceptowania własnego wyglądu mam za sobą. Jeśli zaś chodzi o charakter, to mam swoje słabości nad którymi staram się pracować.

Danie/słodycz, którym potrafię się delektować bez końca… Wspomniana wcześniej czekolada. Jeśli tylko jest w domu, zaczyna być niebezpiecznie 🙂

Łódzki klub, który ma w sobie to coś… Łódź Kaliska. To chyba najbardziej charakterystyczne miejsce w naszym mieście, ze względu na klimat, historię, a dla mnie ze względu na dobrą zabawę, którą tam zawsze znajdywałem.

Będąc w Łodzi koniecznie trzeba odwiedzić/zobaczyć… Księży Młyn, Stare Bałuty i wszystko co wiąże się z fabrykancką historią Łodzi.

/fot. Konrad Ciok

Zobacz także:

W ogniu pytań: Łukasz Lach (L.Stadt)

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
wiee_mini
W ogniu pytań: Tomasz Kaczkowski (Wieże Fabryk)
Piotr_Zawada_The_Stylacja
W ogniu pytań: Piotr Zawada (The Stylacja)
fonovel_20101208_1799896123
W ogniu pytań: Paweł Cieślak (Fonovel, TRYP)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*