Pawe_SamokhinDziś w naszej rubryce gość wyjątkowy. Rosjanin, który wybrał życie w Polsce, by raczyć nas ochrypniętym wokalem, łamaną polszczyzną, doprawianą rusycyzmami, a przede wszystkim wirtuozerią gry na trąbce. Pewnie wszyscy już wiedzą o kogo chodzi. Na nasze pytania w tym tygodniu odpowiedział Paweł Samokhin – trębacz i wokalista zespołu Samokhin Band.

Korzenie Pawła Samokhina sięgają Rostowa nad Donem, miasta w południowej Rosji. Już jako sześciolatek, zaczął grać na trąbce. Niedługo po tym dostał się do dziecięcego, jazzowego big-bandu. Lider zespołu – Michał Bielański, by nie wzbudzać u władzy gniewu, tworzył własne aranżacje tematów radzieckich piosenek. Paweł Samokhin uczestniczył w wielu festiwalach, gdzie zdobył mnóstwo nagród, m.in. I miejsce na Dziecięcym Festiwalu Jazzu w Tule w 1985 r., I miejsce w konkursie Dixielendów w Dortmundzie w 1995 r. i wiele innych. Studiował na Wydziale Jazzu w Rostowie nad Donem, ukończył również Klasę Trąbki na Wydziale Klasycznym, w końcu uzyskał dyplom Konserwatorium im. Rachmaninowa. W 2001 roku sprowadził się na stałe do Polski.

W 2003 roku, z inicjatywy Pawła Samokhina, powstał zespół Samokhin Band. To ośmioosobowa orkiestra, w muzyce której słychać cały wachlarz gatunków: jazz, funky, ska, rock’n’roll, folk. Zespół doczekał się dwóch wydawnictw płytowych: debiutu z 2008 roku, (zatytułowanego tak, jak nazwa zespołu) oraz wydanej rok później płyty Habibi.

W dzieciństwie chciałem zostać… kombajnistą.   

Ksywka z lat szkolnych… Pasza (basza; tur. paşa) – słowo pochodzące od perskiego padyszacha, oznaczające wysokiego urzędnika w Turcji osmańskiej; tytuł ten zazwyczaj był przyznawany gubernatorom i generałom. Jako zwrot grzecznościowy “pasza” odpowiada polskiemu tytułowi “pan”.

Zespół/artysta, którego nałogowo słuchałem jako nastolatek… Zespół Ludowy „Sąsiadki z Klatki”, które śpiewały pod moim balkonem całymi dniami i wyłączyć tego się nie dało.

O tym, że muzyka będzie moim pomysłem na życie zdecydowałem… Nie decydowałem, samo przyszło.

Jeśli nie wyszłoby mi z muzyką to zapewne dziś byłbym… kombajnistą z Doliny Czujskiej.

Podróżując w busie podczas trasy koncertowej czas najchętniej spędzam… Obserwuję monitor, którym zarządza kierowca i próbuję zgadnąć jego następny ruch. 

Mój sposób na przedkoncertowy stres… Przerzucam uwagę na sprzęt nagłośnieniowy i scenę, czy tam wszystko dobrze działa… 

joomplu:25736

Najdziwniejsze zdarzenie, które przytrafiło mi się podczas koncertu… Kiedyś, podczas grania jazzowego koncertu, mafiozo przystawił mi do głowy pistolet i kazał grać Murkę (hymn radzieckich bandytów).

Ciekawa anegdotka z fan(k)ami w tle, wzięta z życia koncertowego mojego zespołu… Do wszystkich zespołów przychodzą fanki po koncercie, aby zrobić foto. U nas jest na odwrót: do nas podchodzą faceci z wódką. Ale za to w basenie kąpiemy się z szampanem i nie z naszymi żonami.

W wywiadach najbardziej nie lubię być pytany o… temat pytań, na który nie lubię być pytany.

Muzyczne przeżycie, które zapamiętam na długo… Nieświadome zagranie dźwięków, które grają wtajemniczeni 3 stopnia. Potem przez długi czas starałem się je odszukać i zrozumieć.  

Płyta od której przez długi czas nie potrafiłem się uwolnić… Płyta…? Mam nadzieję, że to żart, bo jeszcze żyjemy… 🙂

Moje muzyczne guru… BACH i jego zakodowane dźwięki: B, A, C i H w jego utworach.

W kobietach najbardziej pociąga mnie… kobiecość.

Mój sprawdzony sposób na zaimponowanie kobiecie… Gorąca miłość nocą połączona z porankiem. 

Gdybym przez jeden dzień mógł być kobietą to chciałbym być… „Mógł być” – oznacza możliwość wyboru. Miałem ten wybór w brzuchu swojej Mamy i dzięki Bogu więcej wybierać nie muszę.

W ludziach najbardziej irytuje mnie… Materializm.

Cecha, którą cenię u innych, a której sam nie posiadam… Pamiętanie dat urodzin.

Nie mógłbym żyć bez… tlenu.

Nigdy nie potrafię sobie odmówić… zagrania koncertu, kiedy mam wolny termin.

Kiedy mam wszystkiego dosyć to… jadę na wieś do rodziców moich przyjaciół.

Chciałbym w sobie zmienić /w wyglądzie lub charakterze/… Uczę się być bardziej łagodny dla swoich najbliższych…

Danie/słodycz, którym potrafię się delektować bez końca… Danie, którego jeszcze nie poznałem.

Łódzki klub, który ma w sobie to coś… Klub Mandala – bo nie jest rozreklamowany i mało kto z niewtajemniczonych o nim wie. Może dzięki temu jest tam niepowtarzalna atmosfera.

Będąc w Łodzi koniecznie trzeba odwiedzić… Nocne Bałuty.

/fot. QBAPOLSKA

Zobacz także inne wywiady z serii ‘W ogniu pytań’

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
ll
Lang Lang w Polsce! (wywiad wideo)
little_white_lies_20120520_1525891158
Little White Lies – wywiad (wideo)
concrete_hills_20121217_1901477088
Concrete Hills – wywiad (wideo)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*