Paulina_LewekStało się! Po raz pierwszy w rubryce W ogniu pytań gościmy kobietę. W dzisiejszej odsłonie ponad wszystko kochająca muzykę metalową Paulina Lewek – perkusistka zespołów consFEARacy i Magister Ninja.

Paulina Lewek swoją poważną przygodę z muzyką zaczynała w lipcu 2005 roku, jako perkusistka nieistniejącego już zespołu Hopeless. Grupa grała archaicznego heavyrocka utrzymanego w klimacie lat 80-tych. Po rozpadzie bandu Paulina zrobiła sobie kilka lat przerwy. W stanie wyciszenia muzycznego trwała do momentu aż założyła wraz z Szymonem Korzeniowskim trashmetalowy zespół consFEARacy. Po wielu roszadach w składzie, w końcu grupie udało się 1 maja 2009 roku zagrać pierwszy koncert. Jak dotąd mają na koncie jedno EP The Death and Resurrection Show.

Od października zeszłego roku Paulina wspomaga także multigatunkowy zespół Magister Ninja, który pozwala jej jak sama mówi „na rozwój w troszkę innym kierunku”. W tej kapeli pełni funkcję rezerwowej perkusistki. W kwietniu ubiegłego roku doczekali się płyty Praca Magisterska, którą można za darmo pobrać ze strony zespołu.

W dzieciństwie chciałam zostać… stomatologiem albo lekarzem.

Ksywka z lat szkolnych… Paucia. Jakieś 10-12 lat temu, moja bardzo dobra koleżanka śmiejąc się z jakiejś sytuacji powiedziała „ale Ty to jesteś pała, Paucia taka” i jak widać się przyjęło, bo ksywka obowiązuje do dnia dzisiejszego. Dzięki Kasiu 🙂

Zespół/artysta, którego nałogowo słuchałam jako nastolatka… NoNe, których nałogowo słucham do dzisiaj.

O tym, że muzyka będzie moim pomysłem na życie zdecydowałam… gdy wykonałam pierwsze tzw. „ta bum tshhh” w studiu.

Jeśli nie wyszłoby mi z muzyką to zapewne dziś zajmowałabym się… tańcem? Zresztą ciągle czekam aż wyjdzie nam z muzyką.

Podróżując w busie podczas trasy koncertowej czas najchętniej spędzam… śmiejąc się i słuchając muzyki.

Mój sposób na przedkoncertowy stres… wdech i wydech, rozgrzewka, a do tego Kinder Jajko Niespodzianka albo jabłko.

joomplu:27890

Najdziwniejsze zdarzenie, które przytrafiło mi się podczas koncertu… Kiedyś źle ustawione triggery spowodowały, że stałam się demonem podwójnej stopy. Nawet po skończonym utworze centrala ciągle grała. Wolę atak z uda i zwykły mikrofon na bęben niż takie techniczne udogodnienia.

Ciekawa anegdotka z fan(k)ami w tle, wzięta z życia koncertowego mojego zespołu… O fanki zdecydowanie należy pytać kolegów z zespołu. Chociaż kiedyś jedna z drogich słuchaczek przedstawiała mi swojego syna jako kandydata na kandydata 😉 Ostatnio na pożegnaniu Łodzi Fabrycznej w trakcie koncertu jakiś miły starszy człowiek zaczął całować moją dłoń, gdy wszyscy czekali aż zacznę kolejny numer.

W wywiadach najbardziej nie lubię być pytana o to… jak zaczęłam grać, ale przyzwyczaiłam się, że to pytanie jest nieuniknione.

Muzyczne przeżycie, które zapamiętam na długo… Na pewno występ na koncercie finałowym Widzewskiej Jesieni Muzycznej 2011, istne szaleństwo, a także koncert Slayera w Atlas Arenie.

Płyta od której przez długi czas nie potrafiłam się uwolnić… NoNe – BlackStar, Acid Drinkers – Verses of Steel, Brodka – Granda.

Moje muzyczne guru… Mam ich kilku, tak wielu jest genialnych perkusistów. Z Polski – Ślimak (Acid Drinkers, Flapjack) oraz Adam Marszałkowski, kiedy grał z Normalsami, a ze świata – Danny Carey (Tool), Dave McClain (Machine Head), Thomas Lang. Bardzo trudno mi zdecydować.

W mężczyznach najbardziej pociągają mnie… chłód, inteligencja, takt, kultura i kilka innych szczegółów.

Mój sprawdzony sposób na zwrócenie na siebie uwagi mężczyzny… A szpilki jeszcze działają?

Gdybym przez jeden dzień mogła być mężczyzną to chciałabym być… Szymonem Korzeniowskim i przekonać się jak to jest mieć tyle szczęścia 😉

W ludziach najbardziej irytuje mnie… dwulicowość, protekcjonalność, brzydki zapach i powszechne błędy językowe.

Cecha, którą cenię u innych, a której sama nie posiadam… dystans do problemów i łatwość nawiązywania kontaktów z innymi.

Nie mogłabym żyć bez… muzyki, błyszczyków, pysznego jedzenia i ludzi których kocham.

Nigdy nie potrafię sobie odmówić… słodyczy i słuchania muzyki w nocy.

Kiedy mam wszystkiego dosyć to… chowam się pod kołdrę i idę spać, bo wiem, że następny dzień będzie lepszy.

Chciałabym w sobie zmienić /w wyglądzie lub charakterze/… być bardziej pewna siebie i mniej narzekać.

Danie/słodycz, którym potrafię się delektować bez końca… makarony i większość niezdrowych pyszności.

Łódzki klub, który ma w sobie to coś… Dekompresja – za świetne nagłośnienie, ciekawe rozplanowanie, a stara Deko kojarzy mi się z najlepszymi latami beztroski.

Będąc w Łodzi koniecznie trzeba odwiedzić… E.Leclerca, Pałac Herbsta, później wpaść na naleśniki do Manekina, a na koniec zahaczyć o koncert.

/fot. 1: Marcin Wachowiak, fot. 2 Gosia Wojna

Zobacz także inne wywiady z serii ‘W ogniu pytań’

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
rzk_sound_20140608_1655435909
RZK Sound, czyli o tym, jak się gra przed Myslovitz (wywiad)
Dominik_Figiel
W ogniu pytań: Dominik Figiel (Fonovel)
Piotr_Kulak
W ogniu pytań: Piotr Kulak (Wolfgang in a truck)
3 komentarze
  • 10 stycznia 2018 at 15:36

    Ciekawy artykuł, wiele wnoszący. Czekam na więcej

  • Kuba
    26 października 2011 at 23:17

    OMG ona jest

  • Magdalena
    25 października 2011 at 19:45

    Nie dość, że śliczna, mądra i zdolna to jeszcze sławna ???!!! Damn 😳 😛 😆 😆 😆 😆 😆

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*