Marcin_AwierianowW rubryce W ogniu pytań gościliśmy już ich wokalistę. Tym razem odpowiedzi na nasze pytania zgodził się udzielić perkusista.  W tym tygodniu, pod ostrzałem pytań znalazł się  Marcin Awierianow – perkusista zespołu Psychocukier. 

Marcin Awierianow do składu Psychocukru dołączył w roku 2001, krótko po wstąpieniu do grupy basisty – Piotrka Połoza. Początki formacji sięgają jednak już lat 90tych, kiedy to lider, wokalista i gitarzysta Sasza Tomaszewski zaczynał przygodę z tym bandem. Muzyka tego wyjątkowego tria wymyka się wszelkim klasyfikacjom. Panowie na miejscu pierwszym stawiają sobie eksperyment i otwartość na nowe inspiracje. Jedno jest pewne: wśród wszechobecnej popeliny i nagminnie powstających tzw. indie bandów, Psychocukier jest zespołem wyjątkowym, który nie ulega powszechnej modzie i tworzy to, na co w danym momencie ma ochotę. Muzycy mają na koncie dwie płyty: wydaną w 2007 roku Małpy Morskie oraz rok później – No more work!. Premiera trzeciego albumu, zatytułowanego Królestwo, zapowiedziana jest na jesień tego roku.

Jednak nie tylko na Psychocukrze opiera się muzyczna aktywność Marcina. Wraz z basistą Adamem Awierianowem i perkusistą Przemkiem Koperem tworzy elektroakustyczny projekt Marcinera Awaria, gdzie rezygnuje z grania na perkusji, oddając się wokalowi i gitarze. Zespół doczekał się wydanej w kwietniu 2010 roku płyty, zatytułowanej Rebus.

Marcin jest również razem z  Saszą Tomaszewskim, członkiem eksperymentalno-elektronicznego projektu Magneto+Awaria.

W dzieciństwie chciałem zostać… Nie myślałem o tym, kim chcę zostać. Byłem sobą.

Ksywka z lat szkolnych… Awier, od nazwiska.

Zespół, którego nałogowo słuchałem jako nastolatek… NIRVANA.

O tym, że muzyka będzie moim pomysłem na życie przekonałem się… po pierwszej próbie z Psychocukrem. Zaiskrzyło i tak zostało.

Jeśli nie wyszłoby mi z muzyką to zapewne dziś zajmowałbym się… Czekając, aż wyjdzie mi z muzyką zajmuję się pracą, która sama mnie znalazła.

Podróżując w busie podczas trasy koncertowej czas najchętniej spędzam… leżąc na tylnym siedzeniu busa i słuchając dyskusji moich dwóch wąsatych psychocukrowych kolegów. Scenariusz na genialne kino drogi.

joomplu:24047

Mój sposób na przedkoncertowy stres… Jeszcze mi zależy, dlatego zawsze się stresuję.

Najdziwniejsze zdarzenie, które przytrafiło mi się podczas koncertu… Podczas koncertu w Katowicach, w trakcie jednego z kawałków, zdążyłem zepsuć jeden hi-hat (element perkusji), zmontować zapasowy i dokończyć numer, bez przerywania występu.

Ciekawa anegdotka z fan(k)ami w tle, wzięta z życia koncertowego mojego zespołu… Na jednym z koncertów pojawił się fan z Japonii. Opowiadał, że przy naszej muzyce tworzy obrazy.

W wywiadach najbardziej nie lubię być pytany o… pochodzenie nazwy zespołu – jest to zbyt zawiła historia.

Muzyczne przeżycie, które zapamiętam na długo… Występ The Streets na Open Air Festival. Nie spodziewałem się, że muzyka stworzona na komputerze, na żywo może powalić na kolana.

Płyta od której przez długi czas nie potrafiłem się uwolnić… Grammatik – Światła miasta, Blur – Think thank, T.love – Al Capone , Nirvana – In Utero, Noon – Bleak Output.

Moje muzyczne guru… Ostatnio Damon Albarn dlatego, że odnajduje się w różnych stylach muzycznych i kapitalnie je łączy, a także Noon – Mikołaj Bugajak, producent klasycznych albumów  i twórca muzyki, która potrafi zainspirować.

W kobietach najbardziej pociąga(ją) mnie… Pytanie jak ze złotych myśli – pasuję.

Mój sprawdzony sposób na zaimponowanie kobiecie… Nie staram się imponować kobiecie. Banalne z mojego punktu widzenia sprawy okazują się czymś niesamowitym dla płci przeciwnej np. podłączenie sprzętu hi-fi, gra na instrumentach.

Gdybym przez jeden dzień mógł być kobietą to chciałbym być… Nie chciałbym być kobietą.
 
W ludziach najbardziej irytuje mnie… zbyt poważne podchodzenie do życia.

Cecha, którą cenię u innych, a której sam nie posiadam… Opanowanie w sytuacjach kryzysowych.

Nie mógłbym żyć bez… muzyki.

Nigdy nie potrafię sobie odmówić… Inteligentny człowiek  potrafi sobie odmówić wszystkiego.

Kiedy mam wszystkiego dosyć to… chciałbym przespać zły czas, ale nie mam na to czasu.

Chciałbym w sobie zmienić /w wyglądzie lub charakterze/… Chciałbym być bardziej cierpliwy.

Danie/słodycz, którym potrafię się delektować bez końca… Zupa pomidorowa mojej żony.

Łódzki klub, który ma w sobie to coś… Mało czasu spędzam w klubach. Mogę polecić nowe miejsce na Piotrkowskiej 69 – “PIERROGI 69”- dodam, że to mój lokal.

Będąc w Łodzi koniecznie trzeba odwiedzić… Park Julianowski.

/fot. Marcin Bałczewski

Zobacz także:

W ogniu pytań: Sasza Tomaszewski (Psychocukier)

W ogniu pytań: Andrzej Sieczkowski (L.Stadt)

W ogniu pytań: Łukasz Lach (L.Stadt)

W ogniu pytań: Radek Bolewski (Fonovel)

W ogniu pytań: Krzysiek Drewniak (The Washing Machine)

W ogniu pytań Łukasz Drewniak (The Washing Machine)

W ogniu pytań: Kamil Łazikowski (Cool kids of death)

W ogniu pytań: Paweł Cieślak (Fonovel, TRYP)

W ogniu pytań: Marcin Pryt (19 Wiosen, TRYP)

W ogniu pytań: Paweł Strzelec (Pornohagen)

W ogniu pytań: Karol Stolarek (Bruno Schulz)

W ogniu pytań: Leszek Swoboda (Tune)

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
13sierpnia_206
Rambo Jet gra Tuwima – wywiad (wideo)
4aa
Marta Ławska – wywiad
Bajzel_Piotr_Piasecki
Bajzel w Łodzi – wywiad (wideo)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*