tune_20100530_1983971435W trzeciej odsłonie W ogniu pytań przeniesiemy się w rejony rocka progresywnego, a wszystko za sprawą Leszka Swobody – basisty i wokalisty zespołu Tune.

  
Leszek Swoboda swoją łódzką przygodę z muzyką rozpoczął jako basista hardrockowo-trashmetalowej grupy Overload. To właśnie wtedy poznał gitarzystę Adama Hajzera, z którym po rozpadzie Overload, pod koniec 2008 roku, postanowił założyć inną grupę. Tak właśnie powstało Tune, w którym gra do dzisiaj. Muzyka zespołu oscyluje w stylistyce rocka progresywnego i art rocka. Jednak znakiem rozpoznawczym ich brzmienia jest akordeon, tak rzadko przecież spotykany w rockowych składach. Zespół na 2011 rok zapowiedział premierę swojej debiutanckiej płyty – Lucid Moments.

W dzieciństwie chciałem zostać…
pilotem myśliwca F-16. Szybko jednak przerzuciłem się na muzykę.

Ksywka z lat szkolnych… ZwoboT – chyba od nazwiska…

Zespół/artysta, którego nałogowo słuchałem jako nastolatek… Przetoczyłem się chyba przez wszystkie gatunki muzyczne. Zaczęło się od grunge’u, którego słuchałem namiętnie. Później fascynacja takimi kapelami jak Tool, Faith No More, Nine Inch Nails, przygoda z trip hopem, metalem, a to wszystko przeplatane… klasyką i jazzem, które wyniosłem z domu.

O tym, że muzyka będzie moim pomysłem na życie przekonałem się… w momencie, gdy zaciągnąłem kredyt w banku na nagranie płyty 🙂

Jeśli nie wyszłoby mi z muzyką to zapewne dziś zajmowałbym się… Skończyłem filologię angielską. Pewnie robiłbym coś związanego z moim kierunkiem studiów.

Podróżując w busie podczas trasy koncertowej czas najchętniej spędzam… Niedawno kupiłem busa, żółtego Lublina. Ciągle czeka na inauguracyjną trasę.

Mój sposób na przedkoncertowy stres… Nie ma sposobu. Po prostu jest stres. Ciągłe bieganie, podłączanie, upominanie. Coś nie działa, czegoś nie słychać, ktoś czegoś zapomniał. Na szczęście po występie już się o tym nie pamięta, a koncert sam w sobie to niesamowita przyjemność.

tune_20100530_1485794335

Najdziwniejsze zdarzenie, które przytrafiło mi się podczas koncertu… Menel z tanim winem wdrapał się na scenę i chciał żebym się z nim napił w momencie, gdy miałem solową partię.

Ciekawa anegdotka z fan(k)ami w tle, wzięta z życia koncertowego mojego zespołu… Dopiero rozpoczynamy działalność 🙂 

W wywiadach najbardziej nie lubię być pytany o… anegdotki z fankami w tle.

Muzyczne przeżycie, które zapamiętam na długo… Mój tata, który przeszedł niedawno na emeryturę, grał całe życie na skrzypcach w Filharmonii Rzeszowskiej. Bardzo często całą rodziną byliśmy wprowadzani przez garderoby na salę koncertową. Siadaliśmy wtedy tam, gdzie były wolne miejsca, a tata po wyjściu na scenę zawsze szukał nas oczami. Wpatrywaliśmy się w niego tak długo, aż nasze spojrzenia się spotkały. Jego uśmiech był dla nas znakiem do rozpoczęcia koncertu.

Płyta od której przez długi czas nie potrafiłem się uwolnić… Dark side of the moon Floyd’ow – jest magiczna i ponadczasowa i Aenima Tool’a, która pokazała inne sposoby komponowania utworów.  

Moje muzyczne guru… Peter Gabriel – jego muzyka to jest jakiś wyższy, nieosiągalny poziom.

W kobietach najbardziej pociąga mnie… to, gdy starają się rozwijać swoje własne pasje życiowe, niezależnie od okoliczności, codzienności i często wbrew rozsądkowi.   

Mój sprawdzony sposób na zaimponowanie kobiecie… Kiedyś można było grać na gitarze a teraz to już sam nie wiem…

Gdybym przez jeden dzień mógł być kobietą to chciałbym być… Tori Amos, bo to wielka artystka.

W ludziach najbardziej irytuje mnie… gadanie, że w Polsce się nie da i że nic nie ma sensu.  

Cecha, którą cenię u innych, a której sam nie posiadam… możliwość wyłączenia myśli i skupienia się na odpoczynku. Niestety tego nie potrafię.

Nie mógłbym żyć bez.. odskoczni od rzeczywistości. Bez czegoś, co odrywałoby mnie od 8 godzin snu, 8 godzin pracy i 8 godzin poświęconych na zakupy w Tesco i telewizję.

Nigdy nie potrafię sobie odmówić… kolejnego instrumentu. Pani od systemu ratalnego ‘Żagiel’ zna mnie już bardzo dobrze. Panowie od windykacji także.

Kiedy mam wszystkiego dosyć to… idę spać.

Chciałbym w sobie zmienić… nic. Nie byłbym wtedy sobą.

Danie/słodycz, którym potrafię się delektować bez końca…Lubię owoce, a w szczególności banany.

Łódzki klub, który ma w sobie to coś… Ostatnio związaliśmy się z Wytwórnią. Bardzo lubię ten klub. Ma świetne warunki koncertowe.

Będąc w Łodzi koniecznie trzeba odwiedzić…
Wytwórnię 🙂

/fot. Przemek Sikora

Zobacz także:

W ogniu pytań: Radek Bolewski (Fonovel)

W ogniu pytań: Łukasz Lach (L.Stadt)

Leafless Tree i Tune – scena progresywna w Wytwórni (foto)

Tune i Wild Blues Slivovica w Wytwórni (foto)

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
laaaa
W ogniu pytań: Karol Stolarek (Bruno Schulz)
ll
Lang Lang w Polsce! (wywiad wideo)
jvss
Jam Vibez – wywiad (wideo)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*