laaaa

Łódzka scena muzyczna obfituje w artystów niebanalnych. Jednym z nich bez wątpienia jest Karol Stolarek – wokalista Bruno Schulz, który w tym tygodniu odpowiada na nasze ogniste pytania.

Karol Stolarek jest absolwentem Wydziału Grafiki i Malarstwa łódzkiej ASP. Z racji wykształcenia, zajmuje się m.in. realizacją projektów plakatów, reklam, czy okładek płyt i książek. Jeśli zaś chodzi o działalność na polu muzycznym, to realizuje się jako wokalista i autor tekstów alternatywnego zespołu Bruno Schulz. Grupa powstała w 2003 roku. Debiutu fonograficznego, zatytułowanego Ekspresje, depresje, euforie, doczekała się dopiero 4 lata później. Promująca album piosenka Gdy więdną kwiaty, cieszyła się dużą popularnością w stacjach radiowych. Przez wiele tygodni była numerem 1 Listy Przebojów Radia Bis /dziś radiowa Czwórka/. Rok 2009 przynosi drugą płytę zespołu – Europa Wschodnia. Nowy Lepszy Człowiek, jak do tej pory ostatni album Bruno Schulz, ujrzał światło dzienne w marcu ubiegłego roku.

W dzieciństwie chciałem zostać… żołnierzem. Wyobrażałem sobie, że jest wojna i biegałem z wystruganym z deski karabinem. Byłem kilkakrotnie ranny, dosłużyłem się stopnia generała.

Ksywka z lat szkolnych… Karaluch przewijało się najczęściej.

Zespół/artysta, którego nałogowo słuchałem jako nastolatek… Początkowo, w miejscowym sklepie dostępne były tylko kasety Guns N’ Roses, Queen i Roxette. Wymieniało się też przegrywanymi taśmami takich kapel jak Ewa Braun, Siekiera czy Something like Elvis, po ekstremalnie punkowe składy z zinów. Potem odkryłem Radiohead, R.E.M. i w zasadzie mieliłem wszystko, co wpadło mi w ręce.

O tym, że muzyka będzie moim pomysłem na życie zdecydowałem… kiedy zorientowałem się, że na boisku na w-fie nikt mi nie podaje, a wszystkie laury spływają na tych, co się kiwają, strzelają gole i potem to oni rozmawiają z najładniejszymi dziewczynami z 5 klasy.

Jeśli nie wyszłoby mi z muzyką to zapewne dziś zajmowałbym się… Rzeźbiłbym totemy w małej alaskańkiej wiosce, dokarmiałbym dzikie zwierzęta, lub otworzyłbym restaurację z potrawami z żywego ognia z autorskimi przepisami.

Podróżując w busie podczas trasy koncertowej czas najchętniej spędzam… Czytam, oglądam filmy, śpię, patrzę na przemijający pejzaż i nasłuchuję komunikatu o swoim zmarnowanym życiu 🙂

Mój sposób na przedkoncertowy stres… Nic tu nie wymyślę, przez to trzeba po prostu przejść. Można oczywiście strzelić parę głębszych, ale wtedy jest ryzyko utraty kontroli, która jest niezbędna na scenie, więc lepiej nie ryzykować.

Najdziwniejsze zdarzenie, które przytrafiło mi się podczas koncertu… Człowiek udający małpę wylizał zakurzony przewód od mikrofonu z dość wielką gorliwością, następnie wylizał przewody od gitar i wszystko to podczas jednej piosenki!

Ciekawa anegdotka z fan(k)ami w tle, wzięta z życia koncertowego mojego zespołu… Hmm… każde zetknięcie z kimś, kto w taki czy inny sposób odnosi się do twoich działań jest ciekawe. Często czuję głód poznania obcych próz, a koncerty i wyjazdy to katalizatory niezliczonych anegdot, z których nie sposób wybrać.

W wywiadach najbardziej nie lubię być pytany o to… Jaki rodzaj muzyki gracie?

BRUNO_kwiaty

Muzyczne przeżycie, które zapamiętam na długo… Podczas jakiegoś koncertu spadłem z dwumetrowego kolegi na głowę… na beton. Nie pamiętam jaki to był zespół, bo grało parę kapel, ale przeżycie było silne a parę dni później z okropnie obdartą twarzą pojechałem do Marcina i Wita stwarzać podwaliny pod założenie Bruno Schulz. Byłem potem na wielu oszałamiających koncertach wielkich gwiazd, ale na żadnym z nich już nie upadłem na twarz.

Płyta od której przez długi czas nie potrafiłem się uwolnić… soundtrack do Blade Runnera.

Moje muzyczne guru… Może polecę sztampą… David Bowie.

W kobietach najbardziej pociąga(ją) mnie… Pewien subtelny sznyt oparty o brak symetrii, niekonwencjonalny typ urody, daleki od tej idealnej, gładkiej, przewidywalnej. Krótko rzecz ujmując w kobietach pociągają mnie cechy wykraczające poza kanony.

Mój sprawdzony sposób na zaimponowanie kobiecie… Nie mam sposobu. Tu podobno trzeba być elastycznym. Tak naprawdę boję się kobiet.

Gdybym przez jeden dzień mógł być kobietą to chciałbym być… Karen O z Yeah Yeah Yeahs, bo chciałbym znać jej tajemnice.

W ludziach najbardziej irytuje mnie… budowanie swojego poczucia wartości w oparciu o rzeczy martwe.

Cecha, którą cenię u innych, a której sam nie posiadam… punktualność i zorganizowanie, kontrolowany pedantyzm w wersji light.

Nie mógłbym żyć bez… powietrza, jedzenia i snu.

Nigdy nie potrafię sobie odmówić… długiej kąpieli w wannie.

Kiedy mam wszystkiego dosyć to… wyjeżdżam z miasta i wchodzę głęboko w las.

Chciałbym w sobie zmienić /w wyglądzie lub charakterze/… Chciałbym być piękny, mądry i utalentowany.

Danie/słodycz, którym potrafię się delektować bez końca… Tatar.

Łódzki klub, który ma w sobie to coś… Lubię Owoce i Warzywa ze względu na dobrą atmosferę.

Będąc w Łodzi koniecznie trzeba zobaczyć… Trzeba tu spędzić parę dni i po niej pochodzić, pojeździć tramwajem, pozaglądać w zaułki. To miasto w moim mniemaniu jest do zobaczenia całościowo, z wyłączeniem hegemonii kontekstu.

/fot. Dominika Sadowska

Zobacz także:

W ogniu pytań: Kamil Gorzeń (Coffee Radio)

W ogniu pytań: Sasza Tomaszewski (Psychocukier)

W ogniu pytań: Paweł Strzelec (Pornohagen)

W ogniu pytań: Krzysiek Drewniak (The Washing Machine)

W ogniu pytań: Jakub Michalski (The Stylacja)

W ogniu pytań: Leszek Swoboda (Tune)

W ogniu pytań: Radek Bolewski (Fonovel)

W ogniu pytań: Łukasz Lach (L.Stadt)

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Mama_Selita_Ldz
Mama Selita – zjawisko brzmienia (wywiad)
fonovel_20101208_1577403629
W ogniu pytań: Radek Bolewski (Fonovel)
TeLieVision
Te-Lie-Vision – wywiad

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*