Adam_Hajzer_TuneW kolejnym odcinku W ogniu pytań odkrywamy tajemnice instrumentalisty udzielającego się w zespole, który powoli, ale za to konsekwentnie pnie się na wyżyny polskiej muzyki. Przed wami kwestionariusz Adama Hajzera – gitarzysty zespołu Tune.

Adam Hajzer jest absolwentem Grafiki komputerowej i multimediów na Politechnice Łódzkiej. Jest szefem firmy Hajzer Studio, która skupia grafików z pasją, a specjalizuje się w wykonywaniu tzw. “projektów z pomysłem”. Jednak to muzyka jest jego zajęciem nr 1.

Pierwsze kroki w świecie muzycznym stawiał w hardrockowo-trashmetalowej grupie Overload. To właśnie wtedy poznał basistę Leszka Swobodę, z którym po rozpadzie Overload, pod koniec 2008 roku, postanowił założyć inną grupę. Tak właśnie powstało Tune, w którym gra do dzisiaj. Muzyka zespołu oscyluje w stylistyce rocka progresywnego i art rocka. Jednak znakiem rozpoznawczym ich brzmienia jest akordeon, tak rzadko przecież spotykany w rockowych składach. W czerwcu tego roku muzycy wydali doskonale przyjętą zarówno przez słuchaczy, jak i krytyków muzycznych debiutancką płytę – Lucid Moments.

W dzieciństwie chciałem zostać… sławnym muzykiem.

Ksywka z lat szkolnych… Maestro

Zespół, którego nałogowo słuchałem jako nastolatek… Pink Floyd.

O tym, że muzyka będzie moim pomysłem na życie przekonałem się… zakładając zespół Tune.

Jeśli nie wyszłoby mi z muzyką to zapewne dziś zajmowałbym się… fotografią. Nadal się nią pasjonuję i zajmuję, ale ze względu na muzykę zeszła na drugi plan.

Podróżując w busie podczas trasy koncertowej czas najchętniej spędzam na… fotografowaniu, czytaniu, rozmyślaniu (znajduję nareszcie czas żeby się zatrzymać).

joomplu:30345

Mój sposób na przedkoncertowy stres… Wiem, że nikt mi nie uwierzy, ale nie stresuję się przed koncertami. Czekam na nie, jak dziecko na prezent wigilijny pod choinką, a w trakcie bawię się jak zaraz po jego rozpakowaniu. Oczywiście towarzyszą mi różne skrajne emocje z tym związane takie jak zachwyt, ciekawość przed nieznanym itd.

Najdziwniejsze zdarzenie, które przytrafiło mi się podczas koncertu… Pękła mi struna w gitarze 🙂 Po paru latach grania, w trakcie koncertu nigdy mi się to wcześniej nie zdarzyło, aż zapomniałem, że w ogóle jest to możliwe.

Ciekawa anegdotka z fan(k)ami w tle, wzięta z życia koncertowego mojego zespołu… Przychodzą piękne (serio były naprawdę ładne) fanki po koncercie do garderoby, chcą się bawić, wszyscy w zespole są zmęczeni i jak na rockowy zespół nie przystało usiłujemy się jakoś wykręcić. One nie dają za wygraną i tak zamiast jechać do domu spać, to jakieś 2h mijają, kiedy to wymyślamy niestworzone historie tłumaczące naszą w tym wypadku szczerą niechęć do nocnej zabawy 🙂

W wywiadach najbardziej nie lubię być pytany o… hmm nie ma złych pytań, są złe odpowiedzi.

Muzyczne przeżycie, które zapamiętam na długo… Nie kolekcjonuję muzycznych przeżyć. Wiem że były i już. Bardziej czekam na kolejne 🙂 takie jak np. nieziemski występ na scenie, bądź ciary na ciele podczas komponowania.

Płyta od której przez długi czas nie potrafiłem się uwolnić… Pink Floyd – The Dark Side of The Moon.

Moje muzyczne guru… hmm, miałem kiedyś nie jedno. Jeśli chodzi o sprawy techniczne, to z gitarzystów będą to Al Di Meola, Steve Vai, Eric Johnson –  ma niesamowitą władzę nad instrumentem. A z zespołów to David Bowie, Pink Floyd, King Crimson, Michael Jackson, Jethro Tull i wiele innych. Dziś muzykę postrzegam egoistycznie szerzej, jako odbicie siebie i świata, próbuję się za jej pomocą odnaleźć w rzeczywistości, nie mam idoli.

W kobietach najbardziej pociąga mnie to… że są kobietami 🙂

Mój sprawdzony sposób na zaimponowanie kobiecie… Naturalnie zagranie ballady na gitarze (hehehe), a tak poważnie to nie staram się już imponować kobietom, jestem sobą.

Gdybym przez jeden dzień mógł być kobietą to chciałbym być… Supermenką (hehehe). Szczerze mówiąc nie mam pojęcia.

W ludziach najbardziej irytuje mnie… bierność, brak chęci do zmian i robienia nie tylko tego, co się musi, ale też tego, co się chce.

Cecha, którą cenię u innych, a której sam nie posiadam… cierpliwość.

Nie mógłbym żyć bez… gitary, muzyki.

Nigdy nie potrafię sobie odmówić… papierosa po jedzeniu.

Kiedy mam wszystkiego dosyć to… idę spać.

Chciałbym w sobie zmienić /w wyglądzie lub charakterze/… być bardziej cierpliwym.

Danie/słodycz, którym potrafię się delektować bez końca… Rogaliki mojej babci 🙂 a na ciepło to lasagne + winko.

Łódzki klub, który ma w sobie to coś… Wytwórnia – najlepsza sala koncertowa, świetna akustyka i Niebieskie Migdały – tyle, że to kawiarnia, ale ma klimat, czas tam stoi w miejscu.

Będąc w Łodzi koniecznie trzeba odwiedzić… Park Zdrowie, Zoo, ulicę Piotrkowską, Manufakturę, Rudzką Górę.

/fot. Gosia Wojna, www.gosiawojna.pl

Zobacz także:

W ogniu pytań: Leszek Swoboda (Tune)

Tune – wywiad z zespołem (wideo)

Inne wywiady z cyklu ‘W ogniu pytań’

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
kmoklm
2’Loan – rock z Łodzi (wideo)
fonovel_20101208_1577403629
W ogniu pytań: Radek Bolewski (Fonovel)
czeslawspiewa
Czesław Śpiewa w EMPIK Manufaktura (foto+wideo)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*