BOKKA_fot._Darek_Ozdoba_smallBOKKA to jeden z najciekawszych debiutów ostatnich miesięcy. Trio kryjące się pod tajemniczym image. Wiadomo, że w skład grupy wchodzi dwóch mężczyzn i kobieta. To podobno znani muzycy (być może Kari Amirian), jednak konsekwentnie nie ujawniają się.  Zyskali uznanie jednego z największych portali muzycznych na świecie Pitchfork, jako pierwszy polski artysta zostali ogłoszeni w line-upie  tegorocznego Open’era, wystąpią na tegorocznej edycji festiwalu The Great Escape w Brighton (Wielka Brytania). W lutym zagrają w łódzkim Klubie Wytwórnia.

Marcin Bałczewski: BOKKA to inaczej…

BOKKA: Wolność, odnalezienie wewnętrznego dzieciaka, który ma wszystko w d**** i robi co chce.

M.B.:  BOKKA to wielka tajemnica. Jednak odrzucając całą zabawę z tajemniczym image, co pozostaje? Czy na pewno (tylko/aż) muzyka?

B.: Pozostaje muzyka.  Nie ma nic więcej. To do odbiorców należy decyzja, czy „tylko”, czy „aż”.

M.B.: Inspiracje? Florence The Machine, Talking Heads, nawet The Cure i Depeche Mode… Czym jest wasza muzyka?

B.: Pewnie można u nas odnaleźć jakieś wpływy, ale nasza muzyka to zabawa tymi wpływami, to zderzanie pozornie nieprzystających do siebie elementów np. beat electro z solówką a la rock progresywny. Jesteśmy pewni, że przed nami nikt tego w ten sposób nie ugryzł.

M.B.:  Co Was napędza? Skąd czerpiecie fascynacje?

B.: Jesteśmy zafascynowani muzyką, która powstaje dzisiaj, wielością kierunków, w których się rozwija, ale odkrywamy też wiele starej muzyki, której nie znaliśmy do tej pory np. Odetta (lata 40., co za wokal!), lub zespół Taste (rok 1969 – psychodelia hippie), to są wspaniali artyści. Potrafi nas też zainspirować biografia malarza np. Picassa. Muzyk wiele może się nauczyć od artysty z innej dziedziny sztuki, pod warunkiem, że poważnie traktuje swoją pracę.

M.B.:  Co chcecie przekazać?

B.: Twórca ma zawsze problem z werbalizowaniem. Naszym zdaniem na płycie jest wiele treści, w muzyce i przede wszystkim w tekstach, które mimo, że po angielsku, traktujemy bardzo poważnie, ale gdybyśmy chcieli wyrażać się słowami pisalibyśmy książki. My wybraliśmy porozumiewanie się za pomocą dźwięków. Picasso na pytanie, co przedstawia jego obraz odpowiedział: Ten obraz proszę Pani przedstawia 500 000 dolarów, próbując w ten sposób powiedzieć, że mogłaby się wysilić na własną interpretację 😉

M.B.: Plany na kolejne miesiące. Wystąpicie na Open’erze. Rozpoczęliście trasę koncertową…

B.: Mamy bardzo napięty plan: trasa, kilka festiwali, na tę chwilę potwierdzone są trzy-cztery w Polsce i jeden duży zagraniczny, a do tego nie chcemy zatrzymywać się z robieniem piosenek na następną płytę.

M.B.:  Nie boicie się, że jakiś paparazzi będzie próbował Was w trakcie któregoś z koncertu “upolować”?

B.: Jako ludziom nie jest nam obcy strach, ale BOKKA to zespół, który nie boi się niczego.

M.B.:  Jak długo będziecie konsekwentni w swoim image? Czy nie zdarza się Wam myśleć – jeszcze jedna, druga płyta i się ujawnimy, będzie zamieszanie?

B.: Jesteśmy zespołem dość alternatywnym, wiec nie zależy nam na podtrzymywaniu sztucznego zamieszania wokół nas. Szczerze mówiąc bardzo nas zaskoczyło zamieszanie, które wydarzyło się do tej pory..

M.B.:  Jakie plany w kwestii kolejnej płyty?

B.: Chcielibyśmy nagrać najwspanialszą płytę wszechczasów. Ha ha… Poważnie…

M.B.:  Łódź słynie z niezwykłej, awangardowej sceny muzycznej, która jednak  jest niszowa i mało znana poza – na co trzeba “postawić” aby “był rozgłos”?

B.: Naprawdę myślisz, że jesteśmy ekspertami od rozgłosu? Ha ha. To nam schlebia, ale naiwnie uważamy, że całą uwagę trzeba skierować na to, by nagrać interesujący muzycznie materiał.

M.B.: Dziękuję za rozmowę.

/fot. mat.prom. Darek Ozdoba

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Paulina_Lewek
W ogniu pytań: Paulina Lewek (consFEARacy, Magister Ninja)
Pawe_Samokhin
W ogniu pytań: Paweł Samokhin (Samokhin Band)
IMG_2903
Bednarek: spełniłem wszystkie swoje marzenia… (wywiad)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*