Przez ostatni tydzień łodzianie mogli wziąć udział w specyficznych przygotowaniach do Wielkanocy. Filharmonia zorganizowała cykl ośmiu koncertów, których głównym celem było skłonienie słuchaczy do refleksji i zadumy. A przecież właśnie o to chodzi w zbliżających się świętach.

Koncerty chińskiej Orkiestry Symfonicznej z Szanghaju, Niemieckiej Orkiestry Symfonicznej z Berlina i grupy wokalnej Cantus Coelln – to były chyba najciekawsze punkty programu Wielkanocy Muzycznej odbywającej się od 23 marca do 1 kwietnia. Nie brakowało muzyki klasycznej, ale też współczesnej.

I choć utwory, które można było usłyszeć na festiwalu, powstały w różnych krajach i w różnym czasie, miały one wiele wspólnego. Wszystkie płynęły prosto z serca i były niezwykle uduchowione.

Na zakończenie cyklu posłuchać można było właśnie utworów współczesnych kompozytorów: Arvo Pärta „Lamentate” na fortepian i orkiestrę oraz Peterisa Vasksa – 2. Symfonia. Obie kompozycie nacechowane są niezwykłą ekspresyjnością.

„Lamentare” jest  refleksją na temat doczesności. Dramatyzm i mistycyzm jest wyraźnie słyszalny w każdym pojedynczym dźwięku. Muzyka przeplata się ze znamienną ciszą. Słuchanie utworu daje uczucie czystości i ukojenia.

2. Symfonia natomiast to utwór wywołujący burzę gwałtownych uczuć i niemal religijne uniesienie. Zaczyna się w nietypowy dla kompozytora Vasksa sposób – nie od delikatnego pianissimo, ale od mocnego wejścia. Symfonia powstała na zamówienie Royal Albert Hall w Londynie. I to właśnie imponujący wygląd sali koncertowej, jej ogrom, zainspirował Vasksa do rozpoczęcia jej w taki sposób – początek jest jak nagłe uniesienie kurtyny. Pianissimo wydało się twórcy zbyt subtelne.

Wykonanie obu utworów przez Orkiestrę Symfoniczną Filharmonii Łódzkiej im. Artura Rubinsteina pod batutą Daniela Raiskina w świetnie niosącej dźwięk sali koncertowej dało niepowtarzalne wrażenie. Dodatkowo, podczas pierwszej części występu melomanii mogli usłyszeć grającego na fortepianie holenderskiego muzyka Ralpha van Raata.

Słuchania muzyki wykonywanej na żywo nie ma najmniejszego sensu porównywać do muzyki odtwarzanej z taśmy, nawet najlepszej jakości. Magia sali koncertowej i wibracje dźwięków unoszące się w powietrzu są wrażeniem niezapomnianym, a wywołane emocje dobrze nastrajają – nie tylko na święta.

Wielkanoc MuzycznaWielkanoc MuzycznaWielkanoc Muzyczna
PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
12 Tenorów i Diva w Filharmonii Łódzkiej
IMG_5649
Andre Rieu w Atlas Arenie (foto)
Finał 20. Festiwalu Kolory Polski

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*